DOMPRESS.PL
Ostatnie wpisy 01/03/17
Dzięki szerokiemu strumieniowi kapitału płynącemu od inwestorów indywidualnych do deweloperów tworzy się w naszym kraju skonsolidowany rynek najmu

W ciągu ostatnich pięciu, sześciu lat krajowy rynek najmu podwoił swoją ofertę. W wynajętych lokalach mieszka obecnie ponad 2 mln Polaków, a prognozy mówią o 10 proc. wzroście w ciągu bieżącego roku. Pomimo ciągłego rozwoju, nasz rynek najmu jest wciąż niezbyt duży w porównaniu z innymi krajami Unii Europejskiej. Według szacunkowych danych Eurostatu wynajem w Polsce zaspokaja zaledwie 6 proc. potrzeb mieszkaniowych, podczas gdy w krajach unijnych jest to średnio trzy razy tyle. W najbardziej rozwiniętych państwach współczynnik najmu przekracza nawet 50 proc.

W krajach zachodnich duża część oferowanych przez deweloperów mieszkań trafia na wynajem. W Polsce dopiero rozpoczyna się proces tworzenia silnego rynku najmu. W porównaniu z innymi w kraju mamy w ogóle mało mieszkań. Wyraża to jeden z najniższych współczynników wśród państw unijnych, określający ilość nieruchomości przypadających na liczbę mieszkańców. Żeby wyrównać do przeciętnego europejskiego poziomu musielibyśmy zwiększyć krajowe zasoby mieszkaniowe o 2-3 mln mieszkań.

Wynajem zamiast kredytu

Rozwojowi rynku najmu w Polsce sprzyja coraz większa rezerwa młodych ludzi do zaciągania kredytów, o czym świadczy regularnie malejąca liczba osób zadłużających się na zakup mieszkań. Przemawia za nim także zwiększająca się mobilność pracowników oraz przyrost nowych mieszkańców w największych aglomeracjach. Poza tym, wzrost rynku najmu wspiera napływ do Polski obcokrajowców, szczególnie z Ukrainy, którzy w minionym roku uzyskali dwa razy więcej pozwoleń na pracę niż rok wcześniej i coraz liczniej zasilają grupę najemców.

Najbardziej rozwiniętym rynkiem najmu może pochwalić się Warszawa, która jako największe centrum biznesowe w kraju, przyciąga rzesze osób poszukujących pracy i jako największy ośrodek akademicki skupia bezkonkurencyjną ilość, ponad ćwierć miliona studentów. Pomimo najwyższych cen w Polsce, chętnych na wynajem mieszkań w Warszawie nie brakuje.

Przypływ inwestorów indywidualnych

Zachęca to inwestorów indywidualnych do lokowania kapitału w zakup stołecznych nieruchomości. Ich uwagę przyciągają głównie nowe mieszkania o niewielkim metrażu w dobrych lokalizacjach. Jak wyjaśnia Tomasz Sadłocha, członek zarządu Ochnik Development, pod wynajem wybierane są zwykle mieszkania zapewniające najlepszą relację powierzchni do liczby pomieszczeń.

- Osoby kupujące mieszkania z myślą o wynajmie w inwestycji Dzielna 64, którą prowadzimy na warszawskim Muranowie, decydują się głównie na mieszkania dwupokojowe o powierzchni do 45 mkw. i trzypokojowe do 55 mkw. Większe apartamenty trafiają z kolei przeważnie do nabywców, którzy chcą zaspokoić własne potrzeby lokalowe i podnieść standard życia - przyznaje Tomasz Sadłocha.

Zdaniem przedstawiciela Ochnik Development, budowa drugiej linii metra spowodowała, że inwestorzy w Warszawie skierowali uwagę z Mokotowa i Ursynowa na Wolę, na terenie której poza osiedlami mieszkaniowymi rośnie także nowe zagłębie biurowe. – Odpowiedzią na zapotrzebowanie zgłaszane ze strony klientów inwestycyjnych są również liczniej pojawiające się w ostatnim czasie projekty mieszkaniowe w centralnych obszarach miasta. Do tej grupy kupujących skierowana jest oferta w inwestycji Studio Centrum, którą realizujemy przy ulicy Pawiej. Dostępne są w niej mikro-apartamenty o metrażu od 14 do 41 mkw., co daje możliwość zakupu lokali w bardzo niskiej kwocie - od 180 tys. zł - szczególnie jak na centrum Warszawy - podkreśla Tomasz Sadłocha.

Ceny mieszkań i stawki najmu stabilne

Na przestrzeni ostatnich trzech lat ceny nieruchomości w Warszawie i stawki najmu ulegały tylko niewielkim wahaniom. Dopiero w ostatnich miesiącach czynsze poszły lekko w górę.
Miesięczny koszt wynajęcia małego mieszkania dwupokojowego wynosi średnio około 2200 zł, a kawalerki 1600-1700 zł. Na warszawskim rynku najmu stawki są o około 40 proc. wyższe od cen obowiązujących w Krakowie, czy Wrocławiu.

W zależności od lokalizacji i wielkości oraz standardu mieszkania stawki czynszowe mogą się bardzo różnić. Najdrożej jest w Śródmieściu, gdzie za wynajem kawalerki trzeba przeciętnie zapłacić 2300 zł, mieszkania dwupokojowego - 3300 zł, trzech pokoi średnio - 5300 zł, a wynajmując lokal czteropokojowy należy się liczyć z wydatkiem 7400 zł za miesiąc. Ale już w najtańszych warszawskich dzielnicach jak Wesoła, Rembertów, Białołęka, Ursus, czy Wawer jednopokojowe lokum wynajmiemy przeciętnie w kwocie 1200-1300 zł, dwa pokoje w cenie 1750-1950 zł, a trójkę za 2100-2700 zł miesięcznie.
Na Woli, która jest najszybciej rozbudowującą się dzielnicą w Warszawie miesięczny czynsz za wynajem kawalerki wynosi około 2150 zł, dwóch pokoi 2850 zł, a trzech 3750 zł.

Zysk z najmu dużo wyższy niż z depozytów

Na długoterminowym wynajmie lokalu w Warszawie można zyskać około 6 proc. w skali roku. To trzykrotnie więcej niż na lokacie bankowej. Utrzymujące się na niskim poziomie stopy procentowe sprawiają, że o wiele mniej zyskowne niż nieruchomości jest również lokowanie kapitału w obligacje skarbowe, czy fundusze inwestycyjne. Dodatkowo, w dłuższej perspektywie czasu na inwestycji w mieszkania można także zyskać z tytułu wzrostu wartości nieruchomości.
Zwrot z inwestycji w mieszkanie na wynajem szacowany jest obecnie na 12-15 lat, podczas gdy jeszcze dwa lata temu, gdy inwestorów na rynku było dużo mniej, rentowność była wyższa, a inwestycja zwracała się nawet w ciągu 10 lat. Mimo to jednak chętnych do zarabiania na wynajmie z roku na rok przybywa. Deweloperzy podają, że inwestorzy stanowią około 30 proc. klientów, a w niektórych projektach tacy nabywcy to większość wśród kupujących. Z ostatnich danych NBP wynika, że aż około 65 proc. zakupów w nowych inwestycjach mieszkaniowych finansowanych jest w formie gotówkowej.

Słuszność wyboru tego typu inwestycji zdaje się potwierdzać zainteresowanie polskim rynkiem mieszkaniowym międzynarodowych funduszy inwestycyjnych, które w ubiegłym roku zawierały w Warszawie pierwsze transakcje na zakup nieruchomości z przeznaczeniem na wynajem.



Autor: Ochnik Development

Więcej wiadomości na http://ochnikdevelopment.pl/
Autor dompress 12:37 31/03/17 | Komentarze (0)
Czy deweloperzy mają problem z zakupem gruntów pod inwestycje mieszkaniowe? Jak kształtują się ceny ziemi? Czy poszerzenie granic Warszawy może mieć wpływ na rynek gruntów inwestycyjnych w aglomeracji? Sondę prezentuje serwis nieruchomości Dompress.pl.

Mirosław Kujawski, członek zarządu LC Corp S.A.

Od około 4 lat mamy do czynienia z niesłabnącym popytem na rynku mieszkań. Z roku na rok pobijane są kolejne rekordy sprzedaży. To sprawia, że deweloperzy byli i nadal są mocno aktywni na rynku gruntów, przez co ceny działek wyraźnie wzrosły, osiągając często poziom sprzed ostatniego kryzysu.
W tej chwili trudno wypowiadać się na temat ewentualnego wpływu na sytuację rynkową powołania metropolii warszawskiej. Od tego, czy dana inwestycja będzie w podwarszawskich Ząbkach, Markach, czy administracyjnie w Warszawie, ważniejsze są takie czynniki jak dostęp do infrastruktury drogowej, komunikacyjnej i oświaty. Jeśli w ślad za planowaną ustawą poszłyby inwestycje mające na celu rozwój infrastruktury, usług dla gmin ościennych to oczywiście będzie miało to wpływ na rynek gruntów jednak w zdecydowanie dłuższym horyzoncie czasu.
Dariusz Krawczyk, prezes zarządu Polnord S.A.
Obecnie najtrudniej jest pozyskać grunty inwestycyjne w atrakcyjnych, dobrze skomunikowanych obszarach Warszawy. Relatywnie wyższą dostępność gruntów zaobserwowaliśmy w Trójmieście, co miało odzwierciedlenie w zawarciu przedwstępnej umowy nabycia prawa użytkowania wieczystego dwóch nieruchomości gruntowych położonych w Gdańsku, o łącznej powierzchni 40.604 mkw. Planujemy na tym terenie realizację 276 apartamentów wakacyjnych.
Trudno na obecnym etapie prac legislacyjnych spekulować na temat wpływu ewentualnego powiększenia granic Warszawy na sytuację na rynku gruntów inwestycyjnych. O atrakcyjności nieruchomości decyduje bardzo wiele czynników w tym dostęp do infrastruktury miejskiej, miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego, odległość od centrum i wiele innych. W ślad za tymi zmianami prawnymi mogą pójść zarówno decyzje mające pozytywny, jak i negatywny wpływ na atrakcyjność gruntów inwestycyjnych.
Yael Rothschild, prokurent Mill-Yon Gdańsk
Grunty to obecnie najtrudniejszy temat na rynku deweloperskim. Podaż jest o wiele za mała w porównaniu z zainteresowaniem, a lwia część oferty dostępnej na rynku to grunty ze skomplikowanym stanem prawnym np. mające nieuregulowane stosunki własnościowe lub z innymi problemami, których rozwiązanie może okazać się bardzo kosztowne dla dewelopera. Przeprowadzenie due diligence pochłania dziś więcej czasu, zwłaszcza, że nie wszędzie jest plan zagospodarowania. Znając plan, stosunkowo łatwo jest określić wstępną chłonność gruntu, określić rentowność inwestycji i zweryfikować, czy zakup jest w ogóle opłacalny. Jeżeli planu nie ma, cały proces się wydłuża; trzeba uzyskać WZ i dopiero można przystąpić do analizy opłacalności inwestycji. A może się zdarzyć, że taka analiza będzie musiała objąć np. badania geologiczne.
Poszerzenie granic Warszawy raczej nie wpłynie na rynek gruntów. Potencjalny klient ocenia lokalizację osiedla, kierując się kryterium czasu dojazdu do pracy, a więc często do centrum. W ten sam sposób analizę powinien przeprowadzać też deweloper.
Adrian Potoczek, dyrektor ds. sprzedaży w Wawel Service
Deweloperzy znacząco odczuwają niedobór terenów inwestycyjnych. Najtrudniej jest pozyskać ziemię pod nieruchomość w atrakcyjnych i dobrze skomunikowanych dzielnicach Warszawy i Krakowa.
Dostępność gruntów umożliwiających rozpoczęcie budowy (z pozwoleniem na budowę) w relatywnie krótkim czasie jest, obok czasu trwania procesu administracyjno-budowlanego oraz ceny gruntów, jednym z trzech głównych problemów deweloperskich. Dysproporcja między popytem na atrakcyjne grunty, a niską podażą przekłada się na wzrost cen za metr powierzchni użytkowo-mieszkaniowej.
Janusz Miller, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu w Home Invest
Obecna sytuacja na rynku gruntów inwestycyjnych nie sprzyja kupującym. O dobre lokalizacje jest coraz trudniej. A co za tym idzie, ceny najbardziej atrakcyjnych terenów osiągają rekordowe poziomy. Biorąc pod uwagę bardzo dobrą sprzedaż mieszkań rosną także apetyty deweloperów na realizację nowych inwestycji. W ubiegłym roku firma Home Invest wygrała kilka przetargów, co nie należało do łatwych zadań. Konkurencja była duża, ale udało nam się pozyskać działki w doskonałych lokalizacjach na terenie Warszawy, m.in. na terenie Mokotowa, Bielan, Woli, Pragi Północ i Targówka.
Tomasz Sujak, członek zarządu Archicom S.A.

Ceny gruntów inwestycyjnych są w miarę stabilne, choć ich podaż zmalała w związku z objęciem części gruntów w aglomeracjach ustawą ograniczającą nabywanie nieruchomości rolnych. Przez 30 lat działalności Archicom wypracował jednak strategię rozbudowy banku ziemi, co zabezpiecza nas długofalowo i zapewnia stabilność działalności nawet w sytuacji zmian ekonomicznych i politycznych. Dodatkowym aspektem wpierającym naszą strategię jest fakt, że we Wrocławiu duża część gruntów objęta jest planami zagospodarowania. Cały czas rozważamy zakup kolejnych atrakcyjnych działek we Wrocławiu i Krakowie.
Zuzanna Kordzi, dyrektor ds. handlowych w Eco Classic
Rynek gruntów inwestycyjnych jest mówiąc kolokwialnie „przegrzany”. Sprzedający, którzy posiadają grunt o uregulowanym stanie prawnym, w dobrej lokalizacji i przyzwoitymi parametrami inwestycyjnymi windują ceny, a najciekawsze jest to że znajdują chętnych. Niejednokrotnie zdarzyło się nam, że mając uzgodnioną cenę dzień później dostawaliśmy informację, że sprzedawca oczekuje wyższej kwoty. Niejednokrotnie zdarzało się również, że właściciel rezygnował ze sprzedaży, licząc że za jakiś czas uzyska lepszą cenę. Jak dotąd deweloperzy korzystają przeważnie z banków ziemi zbudowanych przed kilku laty.
Mirosław Bednarek, prezes zarządu Matexi Polska
Od dłuższego czasu obserwujemy rosnące ceny działek inwestycyjnych. Aktualna sytuacja jest taka, że oczekiwania finansowe właścicieli gruntów często przerastają realne możliwości inwestycyjne deweloperów. Ceny mieszkań pozostają od dawna na stabilnym poziomie, a zakup gruntów po zawyżonych cenach musiałby prowadzić do podwyżek cen mieszkań i w konsekwencji załamania rynku.
Patrząc na perspektywę ewentualnego rozszerzenia administracyjnych granic stołecznej aglomeracji nie spodziewam się by w ślad za nią przyszło rozszerzenie oferty gruntów. O atrakcyjności gruntów stanowi przede wszystkim dostępność infrastruktury i samo przesunięcie granic aglomeracji nic tu nie zmieni. Grunty na obrzeżach staną się bardziej interesujące w miarę realnego rozwoju miasta.
Michał Sapota, prezes zarządu Murapol S.A.
Grupa Murapol stale rozpoznaje rynek pod kątem zakupów atrakcyjnych inwestycyjnie gruntów pod realizację projektów deweloperskich. Jesteśmy deweloperem o najbardziej zdywersyfikowanej geograficznie strukturze działalności i nieustannie analizujemy kolejne lokalizacje, które mogą dołączyć do naszej mapy inwestycji. Obecnie nasza oferta mieszkań jest dostępna w dwunastu miastach w Polsce, w czterech kolejnych procedujemy formalności administracyjne poprzedzające uruchomienie projektów. Taka strategia działalności powoduje, że nie spotykamy się z problemami w nabywaniu gruntów.
Warszawa jest jednym z naszych istotniejszych rynków i przyznajemy, że zakup działek w stolicy jest nieco trudniejszy niż w innych miastach z tzw. wielkiej szóstki, ponieważ konkurują na tym rynku wszyscy najwięksi polscy deweloperzy, a także szereg firm zagranicznych. Ceny tych gruntów są na zupełnie innym poziomie niż w pozostałych miastach. Natomiast przy stałej analizie rynku znajdujemy atrakcyjne działki w bardzo rozsądnych cenach, które pozwalają na zrealizowanie ciekawych projektów, które jednocześnie gwarantują oczekiwaną stopę zwrotu.
Ewentualne powiększenie Warszawy może wpłynąć na wzrost cen gruntów na tych terenach, jednak pod warunkiem, że za decyzjami administracyjnymi pójdzie rozbudowa infrastruktury i komunikacji. W mojej ocenie decydujące znaczenie będzie miała oczekiwana przez deweloperów opłacalność ekonomiczna projektu, której składnikiem jest cena, jaką klient będzie chciał zapłacić za mieszkanie w „nowej” Warszawie. A w tej kwestii nie wystarczy mu przynależność administracyjna do stolicy, ale również niezbędna infrastruktura. Tutaj rolę do odegrania będzie miał samorząd.
Marcin Liberski, dyrektor marketingu i sprzedaży w Atlas Estates
Z dużym zainteresowaniem obserwujemy obecną sytuację na rynku gruntów inwestycyjnych. W porównaniu z poprzednimi latami, obecnie nieco trudniej jest znaleźć teren, na którym byłoby możliwe szybkie zrealizowanie inwestycji mieszkaniowej. Deweloperzy nieustannie poszukują działek. Szczególnie cenne są działki z pozwoleniem na budowę lub położone w obszarach, na których uchwalono miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego. Utrzymujący się wysoki popyt na nieruchomości mieszkaniowe idzie w parze z podażą, wobec czego ceny mieszkań pozostają na stabilnym poziomie. Poszerzenie granic Warszawy jest obecnie na etapie pomysłu, więc ciężko przewidywać, jak i czy w ogóle taka zmiana wpłynęłaby na rynek gruntów inwestycyjnych. Obecnie na terenach podwarszawskich zazwyczaj swoją działalność prowadzą lokalne spółki deweloperskie, które nie inwestują w samej Warszawie. Większe spółki realizują swoje inwestycje w dużych miastach i nie spodziewam się, żeby ten trend miał się odwrócić w najbliższych latach.
Katarzyna Pietrzak, Senior Marketing Manager w Nexity Polska
Sytuacja na rynku gruntów inwestycyjnych w Warszawie jest zawiła. Teoretycznie, jest wiele dostępnych terenów pod budowę, aczkolwiek pewna pula działek, które potencjalnie mogłyby stać się placem budowy osiedla mieszkaniowego, z perspektywy zarówno inwestora, jak i przyszłego mieszkańca, mogą być postrzegane jako mało atrakcyjne lokalizacje. Dodatkowym utrudnieniem dla inwestorów jest fakt, że część działek wciąż nie ma uregulowanej sytuacji prawnej. Niekiedy zdarza się, że atrakcyjny z punktu widzenia lokalizacji grunt nie posiada zatwierdzonego planu zagospodarowania, ani potwierdzonych warunków zabudowy. Transakcje komplikują lub uniemożliwiają też wysokie koszty wyburzenia istniejących zabudowań, ale takie sytuacje to rzadkość. To wszystko jednak sprawia, że realna liczba gruntów jest mniejsza, niż mogłoby się wydawać.
Lokalizacje na obrzeżach miast przez wiele lat cieszyły się zainteresowaniem deweloperów, którzy poszukiwali głównie działek pod realizację efektywnych kosztowo inwestycji, np. z dofinansowaniem programu MdM, które obecnie nie jest dostępne. W tej chwili trudno przewidzieć, jak potencjalna zmiana granic Warszawy mogłaby wpłynąć na rynek gruntów inwestycyjnych, jednak główną determinantą wartości działki wciąż będzie jej odległość od centrum Warszawy i jakość komunikacji.
Jerzy Kłeczek, specjalista ds. marketingu w Activ Investment
W Krakowie i Wrocławiu gruntów inwestycyjnych ubywa i coraz trudniej je pozyskać mimo wzrostu cen. Dotyczy to szczególnie gruntów przygotowanych dla deweloperów z WZ lub pozwoleniem na budowę. Dostępne są jedynie tereny z nieuregulowanym stanem prawnym, nieobjęte planem zagospodarowania przestrzennego, itp.
Nieco lepiej sytuacja wygląda na Górnym Śląsku, np. w Katowicach, jednak w tym regionie jest bardzo małe zapotrzebowanie na nowe mieszkania w porównaniu z innymi aglomeracjami.
Małgorzata Ostrowska, członek zarządu oraz dyrektor pionu marketingu i sprzedaży w J.W. Construction Holding S.A.
Dysponujemy dużym bankiem gruntów, na którym w najbliższych latach będziemy realizować inwestycje. Jednocześnie stale śledzimy rynek ziemi.


Opracowanie:
Kamil Niedźwiedzki, analityk serwisu Dompress.pl
Autor dompress 02:21 28/03/17 | Komentarze (0)
Czy deweloperzy mają problem z zakupem gruntów pod inwestycje mieszkaniowe? Jak kształtują się ceny ziemi? Czy poszerzenie granic Warszawy może mieć wpływ na rynek gruntów inwestycyjnych w aglomeracji? Sondę prezentuje serwis nieruchomości Dompress.pl.

Mirosław Kujawski, członek zarządu LC Corp S.A.

Od około 4 lat mamy do czynienia z niesłabnącym popytem na rynku mieszkań. Z roku na rok pobijane są kolejne rekordy sprzedaży. To sprawia, że deweloperzy byli i nadal są mocno aktywni na rynku gruntów, przez co ceny działek wyraźnie wzrosły, osiągając często poziom sprzed ostatniego kryzysu.
W tej chwili trudno wypowiadać się na temat ewentualnego wpływu na sytuację rynkową powołania metropolii warszawskiej. Od tego, czy dana inwestycja będzie w podwarszawskich Ząbkach, Markach, czy administracyjnie w Warszawie, ważniejsze są takie czynniki jak dostęp do infrastruktury drogowej, komunikacyjnej i oświaty. Jeśli w ślad za planowaną ustawą poszłyby inwestycje mające na celu rozwój infrastruktury, usług dla gmin ościennych to oczywiście będzie miało to wpływ na rynek gruntów jednak w zdecydowanie dłuższym horyzoncie czasu.
Dariusz Krawczyk, prezes zarządu Polnord S.A.
Obecnie najtrudniej jest pozyskać grunty inwestycyjne w atrakcyjnych, dobrze skomunikowanych obszarach Warszawy. Relatywnie wyższą dostępność gruntów zaobserwowaliśmy w Trójmieście, co miało odzwierciedlenie w zawarciu przedwstępnej umowy nabycia prawa użytkowania wieczystego dwóch nieruchomości gruntowych położonych w Gdańsku, o łącznej powierzchni 40.604 mkw. Planujemy na tym terenie realizację 276 apartamentów wakacyjnych.
Trudno na obecnym etapie prac legislacyjnych spekulować na temat wpływu ewentualnego powiększenia granic Warszawy na sytuację na rynku gruntów inwestycyjnych. O atrakcyjności nieruchomości decyduje bardzo wiele czynników w tym dostęp do infrastruktury miejskiej, miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego, odległość od centrum i wiele innych. W ślad za tymi zmianami prawnymi mogą pójść zarówno decyzje mające pozytywny, jak i negatywny wpływ na atrakcyjność gruntów inwestycyjnych.
Yael Rothschild, prokurent Mill-Yon Gdańsk
Grunty to obecnie najtrudniejszy temat na rynku deweloperskim. Podaż jest o wiele za mała w porównaniu z zainteresowaniem, a lwia część oferty dostępnej na rynku to grunty ze skomplikowanym stanem prawnym np. mające nieuregulowane stosunki własnościowe lub z innymi problemami, których rozwiązanie może okazać się bardzo kosztowne dla dewelopera. Przeprowadzenie due diligence pochłania dziś więcej czasu, zwłaszcza, że nie wszędzie jest plan zagospodarowania. Znając plan, stosunkowo łatwo jest określić wstępną chłonność gruntu, określić rentowność inwestycji i zweryfikować, czy zakup jest w ogóle opłacalny. Jeżeli planu nie ma, cały proces się wydłuża; trzeba uzyskać WZ i dopiero można przystąpić do analizy opłacalności inwestycji. A może się zdarzyć, że taka analiza będzie musiała objąć np. badania geologiczne.
Poszerzenie granic Warszawy raczej nie wpłynie na rynek gruntów. Potencjalny klient ocenia lokalizację osiedla, kierując się kryterium czasu dojazdu do pracy, a więc często do centrum. W ten sam sposób analizę powinien przeprowadzać też deweloper.
Adrian Potoczek, dyrektor ds. sprzedaży w Wawel Service
Deweloperzy znacząco odczuwają niedobór terenów inwestycyjnych. Najtrudniej jest pozyskać ziemię pod nieruchomość w atrakcyjnych i dobrze skomunikowanych dzielnicach Warszawy i Krakowa.
Dostępność gruntów umożliwiających rozpoczęcie budowy (z pozwoleniem na budowę) w relatywnie krótkim czasie jest, obok czasu trwania procesu administracyjno-budowlanego oraz ceny gruntów, jednym z trzech głównych problemów deweloperskich. Dysproporcja między popytem na atrakcyjne grunty, a niską podażą przekłada się na wzrost cen za metr powierzchni użytkowo-mieszkaniowej.
Janusz Miller, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu w Home Invest
Obecna sytuacja na rynku gruntów inwestycyjnych nie sprzyja kupującym. O dobre lokalizacje jest coraz trudniej. A co za tym idzie, ceny najbardziej atrakcyjnych terenów osiągają rekordowe poziomy. Biorąc pod uwagę bardzo dobrą sprzedaż mieszkań rosną także apetyty deweloperów na realizację nowych inwestycji. W ubiegłym roku firma Home Invest wygrała kilka przetargów, co nie należało do łatwych zadań. Konkurencja była duża, ale udało nam się pozyskać działki w doskonałych lokalizacjach na terenie Warszawy, m.in. na terenie Mokotowa, Bielan, Woli, Pragi Północ i Targówka.
Tomasz Sujak, członek zarządu Archicom S.A.

Ceny gruntów inwestycyjnych są w miarę stabilne, choć ich podaż zmalała w związku z objęciem części gruntów w aglomeracjach ustawą ograniczającą nabywanie nieruchomości rolnych. Przez 30 lat działalności Archicom wypracował jednak strategię rozbudowy banku ziemi, co zabezpiecza nas długofalowo i zapewnia stabilność działalności nawet w sytuacji zmian ekonomicznych i politycznych. Dodatkowym aspektem wpierającym naszą strategię jest fakt, że we Wrocławiu duża część gruntów objęta jest planami zagospodarowania. Cały czas rozważamy zakup kolejnych atrakcyjnych działek we Wrocławiu i Krakowie.
Zuzanna Kordzi, dyrektor ds. handlowych w Eco Classic
Rynek gruntów inwestycyjnych jest mówiąc kolokwialnie „przegrzany”. Sprzedający, którzy posiadają grunt o uregulowanym stanie prawnym, w dobrej lokalizacji i przyzwoitymi parametrami inwestycyjnymi windują ceny, a najciekawsze jest to że znajdują chętnych. Niejednokrotnie zdarzyło się nam, że mając uzgodnioną cenę dzień później dostawaliśmy informację, że sprzedawca oczekuje wyższej kwoty. Niejednokrotnie zdarzało się również, że właściciel rezygnował ze sprzedaży, licząc że za jakiś czas uzyska lepszą cenę. Jak dotąd deweloperzy korzystają przeważnie z banków ziemi zbudowanych przed kilku laty.
Mirosław Bednarek, prezes zarządu Matexi Polska
Od dłuższego czasu obserwujemy rosnące ceny działek inwestycyjnych. Aktualna sytuacja jest taka, że oczekiwania finansowe właścicieli gruntów często przerastają realne możliwości inwestycyjne deweloperów. Ceny mieszkań pozostają od dawna na stabilnym poziomie, a zakup gruntów po zawyżonych cenach musiałby prowadzić do podwyżek cen mieszkań i w konsekwencji załamania rynku.
Patrząc na perspektywę ewentualnego rozszerzenia administracyjnych granic stołecznej aglomeracji nie spodziewam się by w ślad za nią przyszło rozszerzenie oferty gruntów. O atrakcyjności gruntów stanowi przede wszystkim dostępność infrastruktury i samo przesunięcie granic aglomeracji nic tu nie zmieni. Grunty na obrzeżach staną się bardziej interesujące w miarę realnego rozwoju miasta.
Michał Sapota, prezes zarządu Murapol S.A.
Grupa Murapol stale rozpoznaje rynek pod kątem zakupów atrakcyjnych inwestycyjnie gruntów pod realizację projektów deweloperskich. Jesteśmy deweloperem o najbardziej zdywersyfikowanej geograficznie strukturze działalności i nieustannie analizujemy kolejne lokalizacje, które mogą dołączyć do naszej mapy inwestycji. Obecnie nasza oferta mieszkań jest dostępna w dwunastu miastach w Polsce, w czterech kolejnych procedujemy formalności administracyjne poprzedzające uruchomienie projektów. Taka strategia działalności powoduje, że nie spotykamy się z problemami w nabywaniu gruntów.
Warszawa jest jednym z naszych istotniejszych rynków i przyznajemy, że zakup działek w stolicy jest nieco trudniejszy niż w innych miastach z tzw. wielkiej szóstki, ponieważ konkurują na tym rynku wszyscy najwięksi polscy deweloperzy, a także szereg firm zagranicznych. Ceny tych gruntów są na zupełnie innym poziomie niż w pozostałych miastach. Natomiast przy stałej analizie rynku znajdujemy atrakcyjne działki w bardzo rozsądnych cenach, które pozwalają na zrealizowanie ciekawych projektów, które jednocześnie gwarantują oczekiwaną stopę zwrotu.
Ewentualne powiększenie Warszawy może wpłynąć na wzrost cen gruntów na tych terenach, jednak pod warunkiem, że za decyzjami administracyjnymi pójdzie rozbudowa infrastruktury i komunikacji. W mojej ocenie decydujące znaczenie będzie miała oczekiwana przez deweloperów opłacalność ekonomiczna projektu, której składnikiem jest cena, jaką klient będzie chciał zapłacić za mieszkanie w „nowej” Warszawie. A w tej kwestii nie wystarczy mu przynależność administracyjna do stolicy, ale również niezbędna infrastruktura. Tutaj rolę do odegrania będzie miał samorząd.
Marcin Liberski, dyrektor marketingu i sprzedaży w Atlas Estates
Z dużym zainteresowaniem obserwujemy obecną sytuację na rynku gruntów inwestycyjnych. W porównaniu z poprzednimi latami, obecnie nieco trudniej jest znaleźć teren, na którym byłoby możliwe szybkie zrealizowanie inwestycji mieszkaniowej. Deweloperzy nieustannie poszukują działek. Szczególnie cenne są działki z pozwoleniem na budowę lub położone w obszarach, na których uchwalono miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego. Utrzymujący się wysoki popyt na nieruchomości mieszkaniowe idzie w parze z podażą, wobec czego ceny mieszkań pozostają na stabilnym poziomie. Poszerzenie granic Warszawy jest obecnie na etapie pomysłu, więc ciężko przewidywać, jak i czy w ogóle taka zmiana wpłynęłaby na rynek gruntów inwestycyjnych. Obecnie na terenach podwarszawskich zazwyczaj swoją działalność prowadzą lokalne spółki deweloperskie, które nie inwestują w samej Warszawie. Większe spółki realizują swoje inwestycje w dużych miastach i nie spodziewam się, żeby ten trend miał się odwrócić w najbliższych latach.
Katarzyna Pietrzak, Senior Marketing Manager w Nexity Polska
Sytuacja na rynku gruntów inwestycyjnych w Warszawie jest zawiła. Teoretycznie, jest wiele dostępnych terenów pod budowę, aczkolwiek pewna pula działek, które potencjalnie mogłyby stać się placem budowy osiedla mieszkaniowego, z perspektywy zarówno inwestora, jak i przyszłego mieszkańca, mogą być postrzegane jako mało atrakcyjne lokalizacje. Dodatkowym utrudnieniem dla inwestorów jest fakt, że część działek wciąż nie ma uregulowanej sytuacji prawnej. Niekiedy zdarza się, że atrakcyjny z punktu widzenia lokalizacji grunt nie posiada zatwierdzonego planu zagospodarowania, ani potwierdzonych warunków zabudowy. Transakcje komplikują lub uniemożliwiają też wysokie koszty wyburzenia istniejących zabudowań, ale takie sytuacje to rzadkość. To wszystko jednak sprawia, że realna liczba gruntów jest mniejsza, niż mogłoby się wydawać.
Lokalizacje na obrzeżach miast przez wiele lat cieszyły się zainteresowaniem deweloperów, którzy poszukiwali głównie działek pod realizację efektywnych kosztowo inwestycji, np. z dofinansowaniem programu MdM, które obecnie nie jest dostępne. W tej chwili trudno przewidzieć, jak potencjalna zmiana granic Warszawy mogłaby wpłynąć na rynek gruntów inwestycyjnych, jednak główną determinantą wartości działki wciąż będzie jej odległość od centrum Warszawy i jakość komunikacji.
Jerzy Kłeczek, specjalista ds. marketingu w Activ Investment
W Krakowie i Wrocławiu gruntów inwestycyjnych ubywa i coraz trudniej je pozyskać mimo wzrostu cen. Dotyczy to szczególnie gruntów przygotowanych dla deweloperów z WZ lub pozwoleniem na budowę. Dostępne są jedynie tereny z nieuregulowanym stanem prawnym, nieobjęte planem zagospodarowania przestrzennego, itp.
Nieco lepiej sytuacja wygląda na Górnym Śląsku, np. w Katowicach, jednak w tym regionie jest bardzo małe zapotrzebowanie na nowe mieszkania w porównaniu z innymi aglomeracjami.
Małgorzata Ostrowska, członek zarządu oraz dyrektor pionu marketingu i sprzedaży w J.W. Construction Holding S.A.
Dysponujemy dużym bankiem gruntów, na którym w najbliższych latach będziemy realizować inwestycje. Jednocześnie stale śledzimy rynek ziemi.


Opracowanie:
Kamil Niedźwiedzki, analityk serwisu Dompress.pl
Autor dompress 02:19 28/03/17 | Komentarze (0)
Warszawskie mieszkania zlokalizowane w rejonach śródmiejskich kosztują od 180 tys. zł do kilkunastu milionów złotych

W ostatnich latach bijemy rekordy pod względem zakupu mieszkań z rynku deweloperskiego, przy czym ceny nowych lokali utrzymują się na stałym poziomie. Metr kwadratowy mieszkania od dewelopera w Warszawie kosztuje średnio około 7 tys. zł. Analitycy wskazują, że w ciągu ostatniego roku przeciętna stawka obniżyła się o 2-4 proc. Z danych centrum Amron wynika z kolei, że ceny transakcyjne warszawskich mieszkań deweloperskich wzrosły w 2016 roku o ponad 2 proc.
Nieruchomości zlokalizowane w centrum Warszawy są jednak dużo droższe. Niżej od mieszkań deweloperskich wycenione są w tym rejonie lokale z rynku wtórnego. Za metr kwadratowy mieszkania z drugiej ręki położonego w centralnym obszarze miasta trzeba zapłacić przeciętnie 10 tys. zł. Nie dotyczy to jednak nieruchomości z wyższej półki, które kosztują średnio 16 tys. zł/mkw. A za apartamenty znajdujące się w najbardziej ekskluzywnych miejscach trzeba zapłacić nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych za metr.

Nowe mieszkania w centrum mają wzięcie

W najlepszych śródmiejskich lokalizacjach dominują oferty mieszkań z rynku wtórnego, bo jest to rejon już mocno zabudowany. Niedobór działek pod inwestycje mieszkaniowe w centrum Warszawy sprawia, że rynek pierwotny i wtórny wyraźnie się tu przenikają i uzupełniają. Mieszkania wystawiane na sprzedaż w nowych projektach, które pojawiają się w Śródmieściu, na Powiślu, czy graniczących z centrum obszarach Woli i Mokotowa szybko znikają z oferty deweloperów, bo to świetny produkt inwestycyjny.

Tomasz Sadłocha, członek zarządu firmy Ochnik Development, która prowadzi dwie inwestycje na Muranowie, informuje że większość mieszkań sprzedaje się już na wczesnym etapie budowy. - W obu projektach dużą grupę kupujących stanowią inwestorzy. Lokują kapitał w nieruchomości na wynajem, licząc na zwrot z inwestycji, który w przypadku warszawskich mieszkań sięga 6-7 proc. rocznie. – wyjaśnia Tomasz Sadłocha.

Dodaje, że w projekcie o podwyższonym standardzie przy Dzielnej 64, w którym ceny zaczynają się od 9,9 tys. zł/mkw., na zakup apartamentów decydują się osoby dysponujące większą gotówką. Kupują zarówno inwestycyjnie, jak i na potrzeby własne, planując przeprowadzkę do lepiej zlokalizowanego mieszkania o wyższym standardzie.

- Aby nabyć lokal w budynku Studio Centrum przy Pawiej, gdzie oferujemy mikro-apartamenty o średniej powierzchni 25 mkw. wystarczy mieć zaledwie 180 tys. zł – podkreśla przedstawiciel Ochnik Development. Przyznaje, że lokale w tej inwestycji nabywane są często na firmy, dzięki czemu inwestorzy mogą rozliczyć VAT i zaliczyć do kosztów wykończenie.
- Sporym zainteresowaniem cieszą się również lokale usługowe, zaprojektowane w ramach Dzielnej 64, które wejdą w skład pasażu handlowego przy przebudowanej ulicy Bellottiego – zaznacza Tomasz Sadłocha.

Im wyższy standard i bliżej centrum, tym drożej

W położonym niedaleko, w kwadracie ulic Grzybowska, Wronia, Chłodna, Krochmalna kompleksie mieszkaniowo-biurowym Browary Warszawskie mieszkania można kupić średnio za około 11 tys. zł/mkw. W inwestycji Mennica Residence przy ulicy Grzybowskiej i Żelaznej przeciętne stawki kształtują się na poziomie 13 tys. zł za mkw. Na mieszkania usytuowane na niższych kondygnacjach w budynku trzeba wydać co najmniej 15 tys. zł/mkw., a penthouse'y zaprojektowane na najwyższych kondygnacjach nawet 23 tys. zł za mkw.

W inwestycji przy Grzybowskiej 85 mieszkania wycenione są niżej ze względu na położenie w większej odległości od ścisłego centrum miasta, niż Mennica. Ceny w tym projekcie zaczynają się od 9 tys. zł/mkw. W znajdującej się w pobliżu, przy ulicy Karolkowej inwestycji Metropoint ceny kształtują się od 10,2 tys. zł/mkw.

O wiele drożej jest w luksusowej wieży Złota 44, która jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych budynków w mieście i jednym z najwyższych mieszkalnych obiektów w Unii Europejskiej. W inwestycji, która niedawno została oddana do użytkowania, jak zapewnia inwestor, sprzedała się już ponad połowa z 287 mieszkań. Kupując wykończony apartament pod tym adresem trzeba się liczyć z wydatkiem średnio 29 tys. zł/mkw. Ekskluzywny wysokościowiec zapewnia rezydentom jednak wiele wygód, w tym m.in. basen, prywatną salę kinową, symulator golfa, jacuzzi i saunę.

W luksusowych nieruchomościach nawet do 49 tys. zł/mkw.

Do grupy najdroższych apartamentowców nie tylko w Warszawie, ale i w Polsce należy również centralnie położony przy ulicy Twardej - Cosmpolitan. W ubiegłym roku nabywcy za apartamenty z wykończeniem płacili w tym budynku ponad 33 tys. zł/mkw.

W podobnej cenie za metr sprzedało się w minionym roku na rynku wtórnym mieszkanie w apartamentowcu Park Lane przy ulicy Podchorążych, który przeszedł generalny remont. Transakcja należała do rekordowo wysokich ze względu na cenę całkowitą nieruchomości. Za 330 metrowy apartament nowy właściciel zapłacił 11 mln zł. W budynku mieszczącym 12 luksusowych apartamentów znajduje się portiernia, sala spotkań i SPA.

Najwyższą cenę za metr – ponad 49 tys. zł - osiągnął natomiast apartament sprzedany z drugiej ręki w pobliskim, ekskluzywnym budynku przy ulicy Parkowej 19. Za 137 metrowy lokal w rezydencji sąsiadującej z Łazienkami kupujący zapłacił 6,8 mln zł.

Jednym z najdroższych rejonów w Warszawie jest też Powiśle, gdzie ceny transakcyjne w najbardziej eleganckich lokalizacjach sięgają 35 tys. zł/mkw. W nowych budynkach, które są zlokalizowane w tej części miasta stawki za metr kształtują się od kilkunastu tysięcy zł w przypadku większych apartamentów, do kilkudziesięciu tysięcy zł/mkw. za mieszkania o mniejszych metrażach. Jednym z długo oczekiwanych projektów w tej lokalizacji jest EC Powiśle. Kompleks, który powstanie w miejscu zabytkowej elektrowni, poza apartamentami zaoferuje też część biurową i handlowo-usługową.

Grupa nabywców inwestycyjnych rośnie

Coraz większą grupą klientów deweloperów są osoby inwestujące w mieszkania na wynajem. W centralnie położonych projektach kupują także inwestorzy zagraniczni, widząc w nich potencjał. Zaletą inwestowania w mieszkania jest bowiem, nie tylko możliwość czerpania zysków z wynajmu, ale także szansa na wzrost wartości nieruchomości w dłuższej perspektywie czasu.

Zainteresowanie inwestorów nieruchomościami od kilku lat nie tylko nie zmniejsza się, ale wciąż rośnie, bo mieszkania to bezpieczny i jeden z najzyskowniejszych sposobów lokowania pieniędzy. Jak przyznają deweloperzy, więcej osób interesuje się też ostatnio większymi mieszkaniami w dobrym standardzie. To klienci, którzy chcą poprawić standard zamieszkania. Często przenoszą się w rejon warszawskiego Śródmieścia, gdzie mogą w pełni korzystać z atrakcji miejskich.

Inwestorzy i osoby zmieniające lokale na lepsze zwykle płacą za mieszkania z własnych środków. Jak wynika z szacunkowych danych NBP, w siedmiu największych miastach w Polsce gotówkowe zakupy nowych mieszkań obejmowały w 2016 roku aż 64 proc. wszystkich transakcji. To najlepszy wynik w historii, o ponad jedną czwartą lepszy niż w roku poprzednim.


Autor: Ochnik Development
Więcej wiadomości na http://ochnikdevelopment.pl/
Autor dompress 01:41 24/03/17 | Komentarze (0)
Utrzymujące się w Poznaniu duże zainteresowanie powierzchnią biurową zachęca, zarówno inwestorów, jak i władze miasta do planowania dużych inwestycji
Ostatnie dwa lata przyniosły świetne wyniki pod względem oddanej i wynajętej powierzchni biurowej w największych aglomeracjach w kraju. W Poznaniu rekordowy popyt na biura odnotowany został w 2015 roku, w którym wynajęte zostało niespełna 65 tys. mkw. powierzchni. Rok 2016 okazał się nie mniej dobry. Podpisano umowy na ponad 64 tys. mkw. biur, informują doradcy Walter Herz. Zaznaczają, że w minionym roku więcej firm obecnych w stolicy Wielkopolski zdecydowało się na powiększenie zajmowanej powierzchni, co stanowi pozytywny sygnał, świadczący o potencjale inwestycyjnym rynku.
Prawie pół miliona mkw. nowoczesnych biur
Poznański rynek biurowy należy do czołówki wiodących lokalizacji w Polsce, dysponuje niespełna 430 tys. mkw. nowoczesnej powierzchni biurowej. Z danych Walter Herz wynika, że w 2016 roku podaż w aglomeracji zwiększyła się o 41 tys. mkw. Najwięcej powierzchni w minionym roku oddano do użytku w kompleksie Maraton (ponad 13 tys. mkw.). - W budowie pozostaje ponad 40 tys. mkw. biur. Ponad połowa tej powierzchni powinna zostać ukończona do końca tego roku, podają specjaliści Walter Herz.
Jak zauważają eksperci, dzięki dużemu popytowi na biura w 2016 roku wskaźnik powierzchni niewynajętej w Poznaniu spadł do poziomu 13,6 proc. Najwyższe czynsze transakcyjne w mieście są porównywalne do stawek obowiązujących w Krakowie, czy Wrocławiu, kształtują się w granicach 14-15,5 euro/mkw./m-c.
Bałtyk na ukończeniu
W połowie tego roku w aglomeracji planowane jest oddanie do użytku kompleksu biurowego Bałtyk. Jeden z najciekawszych architektonicznie poznańskich budynków, zlokalizowany w centrum miasta dostarczy ponad 15 tys. mkw. powierzchni biurowej.
Firma Garvest planuje też realizację dwóch kolejnych budynków biurowych o powierzchni około 9 tys. mkw. i 8,5 tys. mkw. w pobliżu ulicy Grunwaldzkiej. Jak zapewnia inwestor, nowe budynki będą bliźniaczo podobne do zlokalizowanego w sąsiedztwie pierwszego biurowca Pixel. Klaster pięciu budynków biurowych zaoferować ma docelowo 55 tys. mkw.
Na pograniczu centrum Poznania i dzielnicy Jeżyce powstanie również biurowiec, który wejdzie w skład wielofunkcyjnego kompleksu Zajezdnia Poznań. Czterokondygnacyjny budynek biurowy klasy A ma mieć około 6,8 tys. mkw. powierzchni całkowitej.
W przygotowaniu najwyższy budynek w mieście
W mieście rusza również budowa drugiego etapu projektu Business Garden Poznań, w którym ma powstać pięć kolejnych budynków o łącznej powierzchni najmu 46 tys. mkw. oraz wolnostojący budynek parkingowy. Cały obiekt ma być gotowy do końca 2018 roku. Dotąd w parku biurowym położonym przy ulicy Marcelińskiej, Bułgarskiej i Łubieńskiej oddane zostały cztery budynki z 42 tys. mkw. powierzchni.
Firma Andersia Property przygotowuje się zaś do realizacji budynku, który będzie najwyższym obiektem w Poznaniu. Andersia Silver, pierwsza z dwóch wież biurowych, która stanie przy placu Andersa ma mieć wysokość 116 metrów i dostarczyć 28 tys. mkw. powierzchni. Rozpoczęcie jej budowy planowane jest w połowie bieżącego roku.
Poznański Nowy Rynek i Wolne Tory
W Poznaniu inwestuje też Skanska. Zamierza zabudować spory fragment miasta. Wielofunkcyjna inwestycja Nowy Rynek powstanie na terenie dawnego dworca PKS, na obszarze o powierzchni 3,2 ha. W kwartale ulic Matyi, Wierzbięcice, Wujka i Przemysłowej powstanie kilka budynków, które spajać ma ogólnodostępny plac usytuowany na wewnętrznym dziedzińcu. Inwestor chce rozpocząć budowę w połowie tego roku. Projekt zakłada głównie zabudowę biurową. Poza biurowcami będą też mieszkania. Skanska rozważa również realizację na tym terenie hotelu.
Jak informują eksperci Walter Herz, także władze Poznania przygotowują plan miejscowy dla ponad 100 ha terenu położonego pomiędzy poznańską Wildą i Łazarzem. Projekt ma obejmować zabudowę o charakterze mieszkaniowym, biznesowym i usługowym. Wolne Tory mają być nową dzielnicą miasta, w której powstać ma 10-15 tys. mieszkań. Partnerami miasta w realizacji inwestycji są PKP i bank BGK Nieruchomości.
Kolej, która jest właścicielem części terenu planuje realizacje komercyjnej części projektu z nowoczesnymi biurowcami. Poza budynkami biurowymi w obrębie Wolnych Torów mają powstać liczne budynki mieszkaniowe, w których znajdą się także lokale zrealizowane w ramach programu Mieszkanie Plus. Inwestycja ma wystartować za rok.
Ekspansja sektora BPO/SSC

Podobnie, jak w innych miastach regionalnych jednym z największych najemców powierzchni biurowej w Poznaniu jest sektor nowoczesnych usług dla biznesu. W stolicy Wielkopolski, jak wynika z danych ABSL, działa 76 centrów BPO, SSC, IT i R&D, w których zatrudnionych jest ponad 13 tys. osób. Według szacunkowych obliczeń, do 2020 roku w branży ma znaleźć zatrudnienie kolejne 5 tys. osób.

Firmy sektorowe stale zwiększają zatrudnienie. Do otwartego w ubiegłym roku poznańskiego centrum Capgemini Software Solutions Center firma zamierza w ciągu 2-3 lat zatrudnić blisko 300 specjalistów z dziedziny IT. Także Poznańskie Centrum Usług Biznesowych GSK IT i firma Sii mają w planach zatrudnienie po 200 osób w swoich nowych oddziałach zlokalizowanych w aglomeracji. Firma Mobica, która w tym roku otworzyła centrum rozwoju oprogramowania prowadzi z kolei nabór 100 pracowników.

Specjaliści Walter Herz zaznaczają, że Poznań ma duży potencjał kadrowy. - Dane GUS mówią o 150 tys. osób studiujących w mieście i jednym z najniższych wskaźników bezrobocia w kraju wynoszącym 5,1 proc., zwracają uwagę doradcy.


Autor: Walter Herz

Autor dompress 03:14 23/03/17 | Komentarze (0)
Jakie najtańsze mieszkania znajdziemy w ofercie deweloperów? W których inwestycjach? Sondę prezentuje serwis nieruchomości Dompress.pl.

Mirosław Kujawski, członek zarządu LC Corp S.A.

Cena całkowita mieszkania zależy od kilku czynników. Głównym z nich jest metraż, ze wzrostem którego rośnie cena całkowita lokalu. Pozostałymi parametrami są lokalizacja, układ mieszkania, piętro, strony świata, przynależność do mieszkania tarasu lub dużego balkonu. LC Corp działa aktywnie w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu i Gdańsku, gdzie prowadzimy sprzedaż 17 projektów. W naszej ofercie można znaleźć mieszkania jednopokojowe w cenie od 144 tys. zł w inwestycji Centralna Park w Krakowie, czy Świętokrzyska Park w Gdańsku. Za około 173 tysiące złotych można nabyć już mieszkanie dwupokojowe w osiedlu Słoneczne Miasteczko w Krakowie.
Wioletta Kleniewska, dyrektor marketingu i sprzedaży w Polnord S.A.
Najważniejszymi kryteriami wyboru mieszkania zazwyczaj jest powierzchnia i lokalizacja oraz uzależniona od tych dwóch parametrów cena. Najtańsze mieszkania o funkcjonalnym rozkładzie i bardzo dobrym położeniu oferujemy m.in. w warszawskim Wilanowie w osiedlu Brzozowy Zakątek, gdzie jednopokojowe mieszkanie o powierzchni ok. 35 mkw. kosztuje 252 tys. zł. W dzielnicy Wola w inwestycji Stacja Kazimierz 30-metrowa kawalerka jest dostępna za 242,3 tys. zł, a w Ząbkach pod Warszawą w osiedlu Neptun można nabyć lokal o powierzchni ponad 37 mkw. w cenie 184 tys. zł.
W Kowalach w inwestycji Chabrowe Wzgórze jednopokojowe mieszkanie o powierzchni ok. 30 mkw. jest do kupienia za 131,3 tys. zł. W osiedlu Fotoplastykon w Gdańsku lokal 28 metrowy dostępny jest w cenie 147,2 tys. zł, a w inwestycji 2 Potoki mieszkanie o metrażu ok. 46 mkw. oferujemy w kwocie 182,7 tys. zł.
W Gdyni w inwestycji Brama Sopocka można zakupić 61 metrowy lokal za 384 tys. zł, natomiast w Olsztynie w projekcie Tęczowy Las ponad 35 metrowe mieszkanie jest do kupienia w cenie 164 tys. zł.
Najtańsze mieszkanie, jakie jest w sprzedaży w inwestycji Ku Słońcu w Szczecinie to lokal o powierzchni 32 mkw., który kosztuje 167 tys. zł. W Łodzi w osiedlu City Park za mieszkanie o metrażu ponad 62 mkw. trzeba wydać 280,4 tys. zł.
Yael Rothschild, prokurent Mill-Yon Gdańsk
Hitem cenowym w naszej ofercie jest obecnie trzypokojowe mieszkanie w inwestycji Aura Garden na warszawskiej Białołęce, które kosztuje 253 tys. zł. W projekcie Aura Sky na Pradze Południe przygotowaliśmy nową pulę mieszkań kwalifikujących się do MdM. Dwupokojowy lokal w tej inwestycji można kupić w cenie od 6300 zł/mkw., a trzypokojowe mieszkania dostępne są od 6324 zł/mkw.
W inwestycji Aura Park Wilanów w promocyjnej cenie oferujemy dwa ostatnie, gotowe mieszkania dwupokojowe o powierzchni 53 mkw. Lokale o podwyższonym standardzie (drewniane okna, naturalny kamień na elewacji, bardzo duże zielone patio) można nabyć za 6800 zł/mkw.
Michał Sapota, prezes zarządu Murapol S.A.
Grupa Murapol oferuje mieszkania w dwunastu miastach w całej Polsce. Przygotowując ofertę mieszkaniową w danej lokalizacji kierujemy się przede wszystkim tym, żeby jej odbiorcami mogła być jak najszersza grupa potencjalnych klientów. Realizujemy projekty zarówno w centrach miast, jak również w nieco większej odległości od rejonów śródmiejskich, oferując mieszkania klientom, dla których warunki cenowe mają decydujące znacznie. Rozpiętość cenowa w naszych inwestycjach jest znaczna, oferujemy mieszkania w kwotach od 4,5 tys. zł/mkw. do 10 tys. zł/mkw. W ramach poszczególnych inwestycji występują kilkuset, a nawet kilkutysięczne różnice w cenie za mkw. lokalu. Są one wynikiem usytuowania mieszkań w budynku, zarówno pod kątem kondygnacji, jak i ekspozycji. Znaczenie ma również powierzchnia lokalu, a także etap zaawansowania budowy. Najwyżej wyceniane są lokale cieszące się największym zainteresowaniem wśród klientów, czyli mieszkania dwu i trzypokojowe. Lokale o mniej popularnych charakterystykach oferowane są w niższych cenach.
Tomasz Sujak, członek zarządu Archicom S.A.

W 12 wrocławskich inwestycjach oferujemy obecnie ponad 1400 mieszkań. Największą popularnością wśród klientów cieszą się kompaktowe mieszkania trzypokojowe. Chcąc zamieszkać w osiedlu z fitness, klienci wybierają Formę, gdzie 54-metrowy lokal można nabyć w cenie 275 tys. zł. W inwestycji Młodnik 52-metrową trójkę można kupić od 280 tys. zł, a w projekcie Na Ustroniu podobne mieszkanie kosztuje 304 tys. zł.
Wrocławianie poszukujący kawalerek znajdą je w osiedlu Cztery Pory Roku, gdzie 32-metrowy lokal można nabyć za 178 tys. zł. Zakup dwupokojowego, kompaktowego mieszkania w Słonecznych Stabłowicach to wydatek 196 tys. zł. Dla miłośników tętniącego życiem centrum mamy dwupokojowe lokale w Sienie w kwocie 262 tys. zł.
Zuzanna Kordzi, dyrektor ds. handlowych w Eco Classic
Najtańsze mieszkania oferujemy w gdańskiej inwestycji Wolne Miasto w cenie od 5038 zł/mkw. Są to czteropokojowe lokale o metrażu 89 mkw. usytuowane na pierwszym piętrze. W warszawskiej inwestycji Hubertus zostało nam już tylko 6 mieszkań, z których najtańsze kosztuje 7722 zł/mkw. Jest to lokal trzypokojowy o powierzchni 69 mkw. na parterze.
Janusz Miller, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu Home Invest
W warszawskiej inwestycji Na Sokratesa, która zlokalizowana jest na Bielanach w pobliżu stacji metra Młociny, najtańsze mieszkanie dwupokojowe o powierzchni prawie 47 mkw. można kupić za 366 tys. zł, a mieszkania trzypokojowe o powierzchni 53 mkw. w kwocie ponad 416 tys. zł.
W osiedlu Monte Verdi w dzielnicy Włochy najtańszy lokal dwupokojowy o metrażu ponad 40 mkw. oferujemy w cenie ponad 273 tys. zł, a mieszkanie trzypokojowe o powierzchni 53 mkw. za 359,8 tys. zł. W tym projekcie można kupić mieszkanie w MdM.
W drugim etapie osiedla Krasińskiego 58 na warszawskim Żoliborzu, najniżej wycenione mieszkanie jednopokojowe o powierzchni ponad 29 mkw. jest do nabycia za 257 tys. zł. Dwupokojowy lokal o metrażu ponad 41 oferujemy w cenie ponad 354 tys. zł, a trzy pokoje kosztują od ponad 427 tys. zł.
Teresa Witkowska, dyrektor sprzedaży Red Real Estate Development

W ostatnim etapie Nowej Papierni w centrum Wrocławia wysoki soft loft można kupić w cenie od 299 tys. zł. Dwupokojowy lokal z balkonem, który usytuowany jest na drugim piętrze ma powierzchnię 39 mkw. i blisko trzymetrową wysokość. Cena zawiera designerski pakiet wykończenia oraz pomoc stylisty wnętrz.
W warszawskim osiedlu Alpha Park 31 metrową kawalerkę z loggią o powierzchni 13 mkw. usytuowaną na drugim piętrze można kupić w kwocie 204 tys. zł.
W Poznaniu klienci mogą nabyć lokal w cenie 215,2 tys. zł. Dwupokojowe mieszkanie z aneksem kuchennym i przestronnym balkonem o powierzchni 36 mkw. znajduje się na pierwszym piętrze.

Adrian Potoczek, dyrektor ds. sprzedaży w Wawel Service

Dzięki skutecznemu systemowi kontroli kosztów na każdym etapie inwestycji oferujemy klientom mieszkania w atrakcyjnych cenach. Najbardziej korzystne cenowo lokale dostępne są w inwestycji Krygowskiego na krakowskim Podgórzu w nowoczesnym osiedlu wielorodzinnym z widokiem na Tatry. Dwupokojowe mieszkanie o powierzchni 44 mkw. można w nim kupić za 250 tys. tys. zł. Podobnie kształtują się ceny mieszkań w inwestycji Piasta Park w krakowskich Mistrzejowicach. W ofercie pozostało już tylko 80 mieszkań o powierzchni około 60 mkw. z tarasami, loggiami lub ogródkami.

Lidia Fedorczuk, manager sprzedaży w Atlas Estates
W realizowanej przez nas obecnie w Warszawie inwestycji Apartamenty Krasińskiego II najniższe ceny za mkw. kształtują się od 7 870 zł. Dotyczą pięciopokojowych mieszkań o powierzchni 90 mkw. z balkonami o powierzchni kilkunastu mkw. Mieszkania usytuowane są na pierwszym i drugim piętrze.
Małgorzata Ostrowska, członek zarządu oraz dyrektor pionu marketingu i sprzedaży w J.W. Construction Holding S.A.
Najtańsze mieszkania, jakie możemy zaoferować dostępne są w kilku inwestycjach. Należą do nich: Zielona Dolina II, w której oferujemy mieszkania jednopokojowe o powierzchni ponad 29 mkw. usytuowane na pierwszym piętrze w kwocie 171,8 tys. zł. Bądź mieszkania dwupokojowe o powierzchni 37 mkw. na pierwszym piętrze w cenie 214,8 tys. zł.
W projekcie Willa One klienci znajdą w ofercie mieszkania dwupokojowe o powierzchni ponad 42 mkw. usytuowane na pierwszym piętrze w kwocie 271,7 tys. zł. W osiedlu Bernadowo Park II w Gdyni dostępne są dwupokojowe mieszkania o metrażu 42 mkw. na pierwszym piętrze za 266,4 tys. zł. A w Nowym Tysiącleciu III w Katowicach znaleźć można mieszkania jednopokojowe o powierzchni prawie 33 mkw. na drugim piętrze w cenie ponad 181 tys. zł.
Mirosław Bednarek, prezes zarządu Matexi Polska
W naszej aktualnej ofercie znajdują się mieszkania zlokalizowane w głównych dzielnicach Warszawy. Lokale w najniższych cenach za metr dostępne będą w inwestycji Człuchowska Bemowo.
Monika Zabłocka, reprezentująca Przedsiębiorstwo Budownictwa Ogólnego
Najtańsze mieszkania w inwestycji Krosno Odrzańskie oferujemy w cenie 3400 zł/mkw. W projekcie Nowa Sól dostępne są lokale w kwocie od 3390 zł/mkw., a w osiedlu Jędrzychów, gdzie mamy ostatnie 4 mieszkania, od 3390 zł/mkw. W cenie 3730 zł/mkw. mamy w sprzedaży lokale w inwestycji Czarkowo. Mieszkania mają metraże od 28 do 81 mkw. i są usytuowane od parteru do czwartego piętra.
Jerzy Kłeczek, specjalista ds. marketingu w Activ Investment
Najtańsze mieszkania w naszych inwestycjach usytuowane są na parterze lub pierwszym piętrze. W naszej firmie obowiązuje zasada, że im wyżej położone jest mieszkanie, tym jest droższe. W inwestycji Banacha w Krakowie można kupić dwupokojowe mieszkanie na parterze o powierzchni 40 mkw. w cenie 4900 zł/mkw., a w osiedlu Mogilska trzy pokoje o metrażu 53 mkw. na pierwszym piętrze dostępne jest w kwocie 6900 zł/mkw. W inwestycji Stańczyka oferujemy trzypokojowy lokal o powierzchni 60 mkw. na pierwszym piętrze w cenie 6900 zł/mkw.
W katowickiej inwestycji Karoliny mamy dwupokojowe, 38 metrowe mieszkanie na parterze za 4550 zł/mkw. A w ofercie osiedla Cztery Wieże w Katowicach znajduje się lokal dwupokojowy o powierzchni 40 mkw. na drugim piętrze w cenie 4600 zł/mkw.

Opracowanie:
Kamil Niedźwiedzki, analityk serwisu Dompress.pl
Autor dompress 03:13 23/03/17 | Komentarze (0)
Powierzchnia biurowa w zmodernizowanych budynkach w dobrych lokalizacjach jest równie atrakcyjna dla najemców, jak biura w nowych obiektach

Od kilku lat rynek biurowy w Polsce notuje szybki wzrost podaży wysokiej klasy powierzchni, których dostarczają liczne, nowe projekty. Jednocześnie zwiększa się rynkowy udział zmodernizowanej powierzchni w budynkach kilkunasto i kilkudziesięcioletnich.

W Warszawie, która jest najdojrzalszym rynkiem biurowym w kraju, odsetek powierzchni znajdującej się w biurowcach, które mają więcej niż 10 lat jest największy w kraju. Jak podają specjaliści z firmy doradczej Walter Herz, takie biura stanowią w aglomeracji ponad 40 proc. oferty. Na największych, regionalnych rynkach biurowych starszych zasobów jest znacznie mniej. W Krakowie i Wrocławiu taka powierzchnia obejmuje około 20 proc. podaży.

Dobre adresy nie starzeją się

Eksperci podkreślają, że nie tylko najnowsze obiekty, ale także starsze budynki, oddane w Warszawie kilkanaście, czy nawet kilkadziesiąt lat temu cieszą się nadal dużym zainteresowaniem najemców. Pod warunkiem jednak, że usytuowane są w atrakcyjnych punktach miasta. Przykładem jest oddany w 2003 roku Metropolitan, czy budynek Rondo 1 ukończony w 2006 roku.

Reprezentacyjne, warszawskie obiekty biurowe, które powstały wiele lat temu przechodzą gruntowne remonty, dzięki czemu oferowana w nich powierzchnia nie ustępuje tej w nowych obiektach. Należą do nich m.in. Atrium, Błękitny Wieżowiec, Moniuszki Tower, czy Spectrum Tower. W wielu popularnych stołecznych biurowcach jak np. Warsaw Trade Tower, czy Warsaw Financial Center przeprowadzana jest rewitalizacja części wspólnych, przede wszystkim holi i recepcji. Właściciele niektórych, starszych budynków także certyfikują obiekty, podnosząc ich efektywność i obniżając koszty eksploatacji, by mogły stać się bardziej konkurencyjne na rynku, zaznaczają eksperci Walter Herz.

Relokacja premiowana

Rynek biurowy należy dziś do najemcy, który ma teraz większe niż kiedykolwiek dotąd możliwości wynegocjowania atrakcyjnych warunków najmu. Dotyczy to szczególnie Warszawy. Właściciele budynków na różne sposoby zabiegają o najemców. Doradcy Walter Herz przyznają, że sytuacja coraz bardziej sprzyja firmom poszukującym biur.

Do wynajmu zachęcają coraz dłuższe wakacje czynszowe, miejsca postojowe w cenie oraz kompleksowe wykończenie biur, zaaranżowanych zgodnie z preferencjami firm, a także zwroty kosztów przeprowadzek i nakładów poniesionych na marketing związany ze zmianą siedziby.

Nowe kontra starsze

Zarówno nowe, jak i starsze biurowce mają swoje plusy i minusy. Podaż w nowych obiektach zwiększa się. Inwestorzy muszą więc zaproponować znacznie więcej niż wysokiej klasy powierzchnię biur. Najmłodsze obiekty dysponują więc zwykle rozbudowanym zapleczem infrastruktury towarzyszącej.

Ich atutami są m.in. nowoczesne rozwiązania architektoniczne, świetna integracja projektów z tkanką miejską, czy ekologiczne rozwiązania sprzyjające środowisku. A także zielone strefy przeznaczone do relaksu, kreatywne środowisko pracy, dzięki przestrzeniom co-workingowym, bezpośredni dostęp do różnych usług, czy udogodnienia dla rowerzystów i posiadaczy pojazdów elektrycznych.

Nowe obiekty, jak zaznaczają specjaliści Walter Herz, mogą też w pełni zaspokoić potrzeby firm, które poszukują dużych powierzchni biurowych. A z mniej sprzyjających najemcom aspektów wymieniają mało elastyczne warunki umów pod względem okresu najmu, wyższe koszty z tytułu utrzymania części wspólnych w budynkach i stawki czynszowe wyrażane euro, co niesie ryzyko związane ze zmianą kursu waluty.

Dobre , bo sprawdzone

Specjaliści Walter Herz zwracają uwagę, że nie wszyscy najemcy decydują się na relokację po zakończeniu umowy najmu. W Warszawie, aż jedną trzecią zawieranych transakcji stanowią przedłużenia kontraktów. Firmy renegocjują umowy i pozostają w lokalizacjach, które się sprawdziły.

Specjaliści podkreślają, że najemcy równie chętnie jak najnowsze projekty, wybierają też atrakcyjnie zlokalizowane, starsze budynki w dobrym stanie technicznym. - W przypadku wieloletnich budynków można wynegocjować więcej. Dotyczy to zarówno samego czynszu, jak i innych warunków najmu. Plusem jest też możliwość rozliczania się w złotówkach, co ma znaczenie szczególnie dla instytucji państwowych, przyznają doradcy.


Aspektem ograniczającym jest według nich układ powierzchni w starszej generacji budynkach, który czasem nie pozwala na dowolność aranżacyjną przestrzeni biurowej lub wymusza większe nakłady inwestycyjne na jej realizację. Trudności sprawiać może również późniejsze szybkie wprowadzenie zmian. Mniej wydajne bywają również instalacje techniczne. Ale nie wszystkich wieloletnich budynków to dotyczy. Część jest zaprojektowana w taki sposób, że pomimo wieku nadal spełniają wszystkie oczekiwania najemców.

Zdaniem specjalistów Walter Herz w trudnej sytuacji są dziś tylko obiekty, które mają już swoje lata, nie zostały dotąd zmodernizowane, a do tego nie mogą konkurować lokalizacją. Uważają jednak, że na takie biura klient też się znajdzie. Taką ofertą zainteresowane są firmy, które poszukują na rynku najbardziej ekonomicznych rozwiązań.

Nie zawsze starsze biuro jest tańsze

Stawki czynszowe w ponad dziesięcioletnich budynkach w porównaniu z nowymi mogą być niższe nawet o 20 proc., podają eksperci Walter Herz. Wszystko zależy od lokalizacji i standardu technicznego obiektu. Nie zawsze jest to jednak regułą. Nawet kilkunastoletnie, dobrze zarządzane, renomowane budynki o ciekawej aranżacji architektonicznej w ekskluzywnych lokalizacjach konkurują z sukcesem z najnowszymi biurowcami. Często stawki czynszowe utrzymują się w nich na podobnym poziomie, jak w nowych.

Doradcy zaznaczają, że czynsze wywoławcze za najlepsze powierzchnie w centrum Warszawy nieznacznie spadły w ciągu ostatniego roku i sięgają obecnie 24 euro za mkw. miesięcznie. Za podobne biura położone poza centrum trzeba zapłacić 12-16 euro/mkw./m-c.

Nawet 9 euro za metr w Warszawie

W obiektach wybudowanych przed 2000 rokiem w lokalizacjach centralnych średni czynsz wynosi ok. 16 euro za mkw. A już na Mokotowie, w służewieckim zagłębiu biurowym biura oferowane są przeciętnie za 11 euro za metr, ale zdarza się też, że można powierzchnię wynająć taniej, podają doradcy. W warszawskich budynkach klasy B czynsze efektywne plasują się w granicach 9-10 euro za mkw.

Na głównych rynkach regionalnych, w Krakowie, Wrocławiu i Trójmieście różnice w czynszach za najnowsze i starsze biura nie są tak duże, jak w Warszawie. Wahają się w granicach 1-2 euro/mkw. Powodem jest mniej zróżnicowany wiek nieruchomości biurowych, które w większości nie mają więcej niż dziesięć lat.



Autor: Walter Herz

Autor dompress 03:20 20/03/17 | Komentarze (0)
W 2016 roku deweloperzy sprzedali w Warszawie o jedną czwartą więcej mieszkań niż rok wcześniej

Tak udanego roku, jak 2016 na rynku nowych mieszkań jeszcze nigdy nie było. Tylko w samej Warszawie w ubiegłym roku sprzedało się aż 24 tys. mieszkań. Do nabywców trafiło o jedną czwartą więcej lokali deweloperskich niż rok wcześniej. Warszawa rozbudowuje się w tempie dotąd niespotykanym. To ewenement także na skalę europejską. Piąta część mieszkań w aglomeracji powstała w ciągu ostatnich dziesięciu lat.

Należy zaznaczyć, że miniony rok był niezwykle udany na wszystkich największych rynkach mieszkaniowych w kraju. W sześciu głównych miastach w Polsce deweloperzy sprzedali o 20 proc. mieszkań więcej niż w 2015 roku, który także był rekordowy pod względem liczby zawartych transakcji.

Rośnie popyt ze strony inwestorów

Tak duże zapotrzebowanie na mieszkania dopinguje deweloperów do realizacji kolejnych projektów. Najwięcej inwestycji powstaje w Warszawie. - Ogromny popyt na mieszkania w znacznym stopniu spowodowany jest falą zakupów przez osoby, które wcześniej lokowały środki w inne walory inwestycyjne. Ponieważ jednak zwrot z najmu okazał się bardziej atrakcyjny niż lokaty, czy obligacje, a inwestowanie w nieruchomości obarczone mniejszym ryzykiem niż gra giełdowa, w mniej pewnych czasach przenoszą kapitał na rynek nieruchomości – uważa Tomasz Sadłocha, członek zarządu Ochnik Development.

– Przede wszystkim z myślą o inwestorach jesienią ubiegłego roku wprowadziliśmy do sprzedaży dwie inwestycje usytuowane na warszawskim Muranowie. W projekcie Dzielna 64 zlokalizowanym 500 metrów od alei Jana Pawła II zaprojektowane zostały 152 apartamenty i 11 lokali usługowych. W budynku znajdzie się reprezentacyjny hol recepcyjny z lobby i wyjściem na zielony dziedziniec. W inwestycji Studio Centrum przy ulicy Pawiej zaoferowaliśmy z kolei 85 mikro-apartametów o powierzchni od 14 do 41 mkw., które ze względu na możliwość rozliczenia VAT i kosztów wykończenia mieszkania chętnie kupowane są na firmy. Oba projekty zostaną wykończone wysokiej klasy materiałami i wyposażone w funkcjonalne rozwiązania, jak miejsca postojowe dla rowerów, gniazda do ładowania pojazdów elektrycznych, czy pralnia. W obrębie inwestycji powstanie też pasaż handlowy – wylicza Tomasz Sadłocha.

W mieszkaniach można wybierać

Osoby poszukujące mieszkań na rynku pierwotnym mają w czym wybierać. Na przełomie roku w największych miastach w Polsce oferta była tylko nieznacznie mniejsza niż w rekordowym podażowo 2012 roku. Ale wtedy popyt na mieszkania był nieporównywalnie mniejszy. Dziś deweloperom budującym w Warszawie potrzeba byłoby zaledwie około 9 miesięcy, żeby wyprzedać całą ofertę.

Od ponad dwóch lat wielkość oferty mieszkaniowej na rynku pierwotnym prawie się nie zmienia. Mieszkania, które trafiają do sprzedaży od razu znajdują odbiorców. Gotowych niesprzedanych lokali deweloperzy mieli pod koniec minionego roku w całej ofercie tylko ok. 13 proc. O kilka procent mniej niż w 2015 roku. W Warszawie liczba oferowanych, ukończonych mieszkań w ostatnim czasie także się zmniejszyła.

Ceny stabilne
Od czterech lat ceny transakcyjne nowych mieszkań, według danych Amron, notują lekki wzrost. W Warszawie w ciągu 2016 roku przeciętne stawki poszły w górę o ponad 2 proc., wynika z raportu tego centrum. Niekoniecznie jest to jednak efekt podwyżki cen. Może to oznaczać, że nabywane były częściej nieco lepsze, a tym samym droższe mieszkania. Analitycy rynku wskazują bowiem, że od początku 2016 roku średnia cena warszawskich mieszkań nawet nieznacznie zmalała. Stawka za metr wynosi obecnie 7,9 tys. zł.

2016 okazał się kolejnym, słabym rokiem na rynku kredytów hipotecznych, pomimo historycznie niskich stóp procentowych. W całym kraju w zeszłym roku udzielonych zostało jeszcze mniej kredytów niż rok wcześniej. Ale nie w Warszawie. W stolicy odnotowana została wyższa sprzedaż hipotek niż w roku poprzednim. Zaciągnięte w 2016 roku zobowiązania na warszawskie mieszkania stanowiły ponad 41 proc. ogólnej wartości nowych kredytów udzielonych w Polsce.

Co dziesiąte mieszkanie w MdM

W ograniczonym stopniu sprzedaż mieszkań wspierał również program Mieszkanie dla młodych, w ramach którego przyznawane były kredyty z dopłatą państwa. Dane BGK wskazują, że w MdM kupione zostało jedynie 10 proc. mieszkań sprzedanych w Warszawie.

Tak rewelacyjne wyniki sprzedaży na rynku nowych mieszkań nie byłyby możliwe bez inwestorów indywidualnych, którzy przeznaczali zaoszczędzone środki na zakup lokali na wynajem. Szacunkowe dane mówią, że odpowiadają oni za około 30 proc. zawartych transakcji. Motywacją dla osób inwestujących w mieszkania jest wysoka rentowność z najmu, która w Warszawie sięga 6 proc.




Autor: Ochnik Development
Autor dompress 04:56 17/03/17 | Komentarze (0)
Czy w opinii deweloperów rządowy program Mieszkanie Plus będzie miał wpływ na rynek mieszkaniowy w naszym kraju? Czy spowoduje zmiany na rynku najmu? Sondę prezentuje serwis nieruchomości Dompress.pl.

Zuzanna Kordzi, dyrektor ds. handlowych w Eco Classic
Tutaj niestety ogromne znaczenie ma polityka. Źle by się stało gdybyśmy wrócili do ręcznego sterowania gospodarką, a taki skutek może przynieść zaburzanie równowagi konkurencyjnej przez działania rządu.
Jeżeli rządzący będą chcieli konkurować z deweloperami i pokazać, że ta branża jest niepotrzebna to są to w stanie uczynić. Z pierwszych zarysów programu Mieszkanie Plus wynikało, że Państwo będzie budować mieszkania na wynajem dla osób, których nie stać na kredyt, w mniejszych miejscowościach lub mniej atrakcyjnych lokalizacjach dużych miast i to był dobry pomysł. Teraz kiedy okazuje się, że BGK Nieruchomości będzie mogło wykorzystać na ten cel grunty PKP położone niejednokrotnie w centrach miast, wydaje się że rząd jednak chce coś udowodnić. Nie wiemy też, jak faktycznie będą wyglądały kryteria przyznawania takich lokali. Są przykłady nowych osiedli komunalnych, w których sądząc po zaparkowanych samochodach widać, że nie mieszkają najbiedniejsi.
Katarzyna Pietrzak, Senior Marketing Manager w Nexity Polska

Z pewnością realizacja programu Mieszkanie Plus wpłynie na rynek najmu i sprzedaży mieszkań, jednak aktualnie trudno jest określić, w jaki sposób, ponieważ dotąd poznaliśmy tylko ogólne założenia programu. Wiemy, że program Mieszkanie Plus opiera się na trzech filarach. Pierwszy z nich to budowa lokali komunalnych, co zapewne nie będzie miało znaczącego wpływu na rynek deweloperski. Drugi to subkonta mieszkaniowe, które mają być dodatkowo premiowane. Największą niewiadomą, która budzi obawy jest trzeci filar, obejmujący budowę mieszkań na wynajem, w którym stawki najmu mają być na poziomie 10-20 zł za mkw.
Warto pamiętać, do jakiej grupy docelowej adresowane będą inwestycje mieszkaniowe w ramach programu Mieszkanie Plus. To osoby mniej zamożne z dziećmi, które ze względów finansowych nie mogą w inny sposób, np. dzięki oszczędnościom lub kredytowi hipotecznemu, zapewnić rodzinie warunków mieszkaniowych. Dlatego program skusi prawdopodobnie głównie te osoby, które nie planowały zakupu mieszkania na rynku pierwotnym. To nie jest grupa naszych klientów. Jest to natomiast grupa, która dotąd wynajmowała mieszkania od prywatnych właścicieli. Jeśli program Mieszkanie Plus będzie konsekwentnie kontynuowany, może z czasem stać się istotną alternatywą dla rynku prywatnego wynajmu mieszkań.
To, o czym mało się mówi, a co może mieć niebagatelne znaczenie z perspektywy inwestycji, które będą sąsiadować z mieszkaniami wybudowanymi w ramach programu, to ich wpływ na wartość okolicznych nieruchomości. Realizacja tanich inwestycji rządowych może wiązać się z koniecznością rezygnacji z wielu udogodnień, takich jak balkony, czy miejsca parkingowe, co może obniżyć estetykę budynków i okolicy. A zabudowa mniej reprezentacyjna może z kolei sprawić, że coraz mniej osób będzie chciało w ich sąsiedztwie nabyć mieszkanie deweloperskie. Wiemy już, że takie mieszkania powstaną na siedemnastu działkach należących do PKP w dziesięciu polskich miastach, w tym na warszawskich Odolanach. Dlatego bacznie śledzimy rozwój sytuacji.

Dariusz Krawczyk, prezes zarządu Polnord S.A.

Rządowy program Mieszkanie Plus z pewnością budzi zainteresowanie, ale jesteśmy dopiero w początkach jego wprowadzania. Ze względu na pewne ograniczenia w realizacji tego projektu, jak budowanie na gruntach zlokalizowanych głównie na obrzeżach dużych miast, czy plany przekazania mieszkań na własność dopiero po kilkudziesięciu latach, program nie powinien stanowić konkurencji dla rynku deweloperskiego. Szczególnie w dużych aglomeracjach takich jak: Warszawa, Trójmiasto, Wrocław, czy Kraków. W obecnym kształcie program może wpłynąć na inwestycje firm deweloperskich, działających głównie w mniejszych miejscowościach, tam gdzie jest łatwiej o pozyskanie wartościowych gruntów. Deweloperzy, działający w dużych aglomeracjach, jak Polnord, nie muszą obawiać się państwowej konkurencji, przynajmniej w początkowej fazie tego programu.

Adrian Potoczek, dyrektor ds. sprzedaży w Wawel Service

Rządowy program Mieszkanie Plus był szumnie zapowiadany, jednak na konkrety wciąż musimy czekać. Listy intencyjne i porozumienia na budowę mieszkań zostały podpisane w 18 miejscowościach: Biała Podlaska, Chorzów, Dębica, Gliwice, Kobyłka, Nowa Dęba, Pelplin, Radom, Stalowa Wola, Skawina, Starogard Gdański, Trzebinia, Tychy, Września, Wałbrzych, Katowice, Poznań oraz Kraków. Wśród nich są tylko dwa miasta liczące powyżej 500 tys. mieszkańców. A nie oszukujmy się, to w stolicach województw liczba osób zainteresowanych mieszkaniami jest największa.
Rządowy program nie jest dla wszystkich. Został dedykowany osobom o niskich i średnich dochodach, które nie mają możliwości zaciągnięcia kredytu na zakup mieszkania. Po złożeniu odpowiednich dokumentów przyszły najemca będzie otrzymywał punkty. Na ich podstawie zostaną wyłonione osoby, które w pierwszej kolejności skorzystają z projektu.
Mieszkania mają być dostępne w dwóch opcjach: na wynajem lub na wynajem z dojściem do własności. Ich koszt będzie zależny od lokalizacji. Rząd zapowiadał, że pierwsze inwestycje w ramach programu rozpoczną się w 2018 roku, a już rok później pierwsi uczestnicy otrzymają klucze do mieszkań. Czy tak będzie? Zobaczymy…

Nie obawiamy się, że program Mieszkanie Plus może zachwiać równowagą na rynku nieruchomości. Jego grupa docelowa jest inna niż grupa naszych klientów. Nadal nie wiadomo, kiedy mieszkania będą gotowe i jakie będą faktyczne stawki czynszu.
Warto przypomnieć, że w ubiegłym roku było głośno o podobnym programie: Mieszkania na Wynajem realizowanym przez Bank Gospodarstwa Krajowego. Nie doprowadził on do rewolucji na rynku mieszkań do wynajęcia, ani dzięki liczbie lokali, ani wysokości czynszu. Przewidujemy, że z projektem Mieszkanie Plus będzie podobnie.

Yael Rothschild, prokurent Mill-Yon Gdańsk
Program Mieszkanie Plus ma być skierowany do osób, które nie mogą sobie pozwolić na mieszkania deweloperskie ze względu na brak zdolności kredytowej. Zakładamy, że program nie odbierze najemców osobom inwestującym w mieszkania na wynajem, ponieważ lokale w tym programie mają być przeznaczone dla osób, które nie dysponują dochodami pozwalającymi na wynajęcie mieszkania na wolnym rynku.
Trzeba również wziąć pod uwagę jakość mieszkań oferowanych w Programie Mieszkanie Plus. Z oczywistych względów program musi być realizowany w mniej atrakcyjnych lokalizacjach, odległych od centrów miast. Nie będą w nim oferowane też mieszkania o podwyższonym standardzie. Zakładamy więc, że Program Mieszkanie Plus obejmie osoby, które nie mieszczą się w grupie docelowej deweloperów, czy inwestorów indywidualnych, kupujących nieruchomości pod wynajem.
Michał Sapota, prezes zarządu Murapol S.A.
W mojej ocenie rządowy program Mieszkanie Plus jest trafną inicjatywą i bez wątpienia przybliży do własnego „eM” wiele rodzin, którym brak zdolności kredytowej uniemożliwia nabycie lokalu. Jednak, jaka będzie skala tego wsparcia zależy od organizacji procesu realizacji inwestycji, czyli sposobu przeprowadzania przetargów na wykonanie projektów, czy sprawności procedowania formalności w urzędach. Uważam, że nawet przy sprzyjających państwu okolicznościach, wsparcie rządowe oferowane w ramach tego programu nie będzie miało wpływu na strategie działalności firm deweloperskich. Wynika to z faktu, że projekty mieszkaniowe realizowane w ramach ww. programu kierowane są do zupełnie innego klienta niż oferta komercyjna deweloperów.
Ponadto sama konstrukcja programu nie jest na tyle interesująca, aby mogła realnie konkurować z ofertą deweloperów. Oczywiście, może pojawić się grupa osób, które znajdując się na granicy zdolności kredytowej uznają, że oferta mieszkaniowa w ramach programu Mieszkanie Plus, jest dla nich na obecnym etapie życia atrakcyjniejsza od kredytowanego zakupu własnego mieszkania. Nie mniej jednak będzie to niewielki odsetek potencjalnych klientów firm deweloperskich. Dlatego w tym programie nie widzę żadnego zagrożenia dla działalności deweloperów.
Tomasz Sujak, członek zarządu Archicom S.A.

Według różnych szacunków w Polsce cały czas brakuje około 2 mln mieszkań, dlatego wszelkie inicjatywy związane ze zwiększeniem liczby lokali przyjmujemy z zainteresowaniem i uważnie obserwujemy. Od przemiany ustrojowej potrzeby mieszkaniowe Polaków w głównej mierze zaspokajane są przez deweloperów i nie przewidujemy, aby szybko miało się to zmienić. W obecnym kształcie program Mieszkanie+ stanowi jedynie uzupełnienie oferty rynkowej i skierowany jest głównie do segmentu, który nie jest dla nas kluczowym obszarem. Dotychczasowe inicjatywy rządu dotyczyły mniejszych miast, a więc rynków na których obecnie nie działamy. Bacznie przyglądamy się natomiast planom związanym z Wrocławiem i Krakowem.
Janusz Miller, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu Home Invest
W naszej ocenie program Mieszkanie Plus przynajmniej w najbliższym czasie nie będzie miał znaczącego wpływy na rynek deweloperski i rynek najmu. Co będzie dalej to oczywiście czas pokaże. Home Invest skupia swoją działalność głównie na terenie Warszawy. Realizujemy inwestycje w lokalizacjach, w których program nie będzie miał większego oddziaływania. Inaczej może być na obrzeżach miasta, czy innych aglomeracjach w Polsce.
Małgorzata Ostrowska, członek zarządu oraz dyrektor pionu marketingu i sprzedaży w J.W. Construction Holding S.A.
Mieszkanie Plus nie będzie miało wpływu na rynek deweloperski. Wiele osób, które są zainteresowane nabyciem mieszkania, inwestuje w nieruchomości o wyższym standardzie lub lepszej lokalizacji, a po zakupie lokale stają się ich własnością. Beneficjenci programu będą mogli mieszkania wynajmować, ale nie będą ich kupować na własność. Rządowe propozycje skierowane są do osób, które nie posiadają oszczędności, ani zdolności kredytowej i nie należą do grona naszych klientów.
Teresa Witkowska, dyrektor sprzedaży Red Real Estate Development

Mieszkanie Plus to rządowy program, który skierowany będzie do Polaków, których dochody nie pozwalają na zakup własnego mieszkania. Wiadomo, że preferowaną grupą będą rodziny wielodzietne. Zgodnie z założeniami będą to mieszkania do wynajęcia, część z nich będzie dostępna z opcją nabycia prawa własności. Jest to zatem zupełnie inna grupa niż klienci deweloperów, którzy kupują lokale własnościowe.
Ewentualny wpływ programu lub jego brak na rynek zarówno deweloperski, jak i najmu będzie zależał od wielu kwestii, które będzie można ocenić najwcześniej po rozpoczęciu pierwszych inwestycji.

Marcin Liberski, dyrektor marketingu i sprzedaży w Atlas Estates
Program Mieszkanie Plus jako forma wsparcia dla rodzin, które osiągają dochody zbyt małe, aby kupić lub wynająć mieszkanie na rynku komercyjnym, jest niewątpliwie dobrym pomysłem. Uważam jednak, że w najbliższym okresie w największych aglomeracjach nie będzie on miał wpływu na rynek deweloperski i rynek najmu.
Pierwsze informacje wskazują, że inwestycje w ramach programu nie będą realizowane
w dużych ośrodkach miejskich, gdzie rynek najmu jest już mocno rozwinięty. Nieruchomości z programu Mieszkanie Plus nie powinny więc bezpośrednio konkurować z inwestycjami realizowanymi przez duże spółki deweloperskie. Te poszerzają swoją ofertę szczególnie w tych miastach, gdzie zauważalny jest systematyczny napływ ludności, jak Warszawa, Trójmiasto, czy Wrocław. Ponadto, wysoka podaż najmu w niektórych miastach sprawia, że ceny z perspektywy najemcy są konkurencyjne.
Jerzy Kłeczek, specjalista ds. marketingu w Activ Investment
Rządowy program Mieszkanie Plus nie będzie miał wpływu na rynek deweloperski, szczególnie w takich miastach jak Kraków, czy Wrocław.


Opracowanie:
Kamil Niedźwiedzki, analityk serwisu Dompress.pl
Autor dompress 04:55 17/03/17 | Komentarze (0)
Aranżację przestrzeni biurowej determinuje dziś przede wszystkim dynamika i tryb pracy zespołu

Dokonująca się rewolucja mobilna i technologiczna całkowicie zmieniła styl pracy. Młodzi, zdolni ludzie, których firmy starają się zrekrutować chcą mieć możliwość wyboru zarówno czasu, jak i miejsca wykonywania obowiązków. Oczekują różnorodności. Poszukują w niej inspiracji i możliwości rozwoju. Przywykli do wielozadaniowości i częstych zmian trybu pracy.
Firma, która chce ściągnąć do siebie najlepszych pracowników młodego pokolenia powinna przyjrzeć się zatem najnowszym trendom w projektowaniu przestrzeni biurowej, by móc zapewnić im odpowiednie środowisko, w którym będą czuli się najlepiej.
Różnorodność stref i rozwiązań aranżacyjnych
Specjaliści z firmy doradczej Walter Herz podpowiadają, że punktem wyjścia do opracowania nowoczesnej koncepcji aranżacji przestrzeni biurowej powinno być zdefiniowanie specyfiki i dynamiki pracy zespołu. Miejsce pracy musi odpowiadać oczekiwaniom przedstawicieli wszystkich pokoleń i umożliwiać wykonywanie jej zgodnie z ich własnymi preferencjami, dzięki dostępowi do różnorodnych rozwiązań aranżacyjnych. Przede wszystkim takich, które stwarzają okazję do integracji i wymiany doświadczeń. Rozkład wnętrza powinien sprzyjać koncepcyjnemu myśleniu oraz dawać możliwość relaksu i czerpania energii z otoczenia.
Zgodnie z założeniami koncepcji Activity-Based Working, która coraz bardziej jest widoczna w Polsce, biuro musi oferować różnorodne rodzaje przestrzeni, które odpowiadają odmiennym trybom pracy różnych osób. W myśl zasady smart workingu powierzchnia biurowa powinna być w pełni dostosowana do rodzaju aktywności poszczególnych członków zespołu. Aby ją zdefiniować, jak zauważają eksperci Walter Herz, firmy coraz częściej decydują się na przeprowadzenie badania nawyków i modelu pracy teamu. Poza stylem pracy, o kształcie biura powinna decydować także kultura danej organizacji oraz potrzeby dotyczące technologii i obiegu informacji w firmie, zaznaczają specjaliści.

W biurach tworzonych w duchu Activity-Based Working mieści się wiele stref, z których każdy korzysta w zależności od aktywności, jaką chce wykonywać. Należą do nich miejsca spotkań nieformalnych, pokoje do konsultacji, pomieszczenia projektowe, miejsca do rozmów telefonicznych, chillout-roomy i przestrzenie typu break-out, czy strefy relaksu. Zapewniają, zarówno warunki do pracy w skupieniu, pracy zespołowej, jak i do wymiany informacji i wypoczynku.

Pomocne w burzy mózgów

- W tego typu biurach w ciekawy sposób przygotowane są na przykład pokoje projektowe, zwracają uwagę specjaliści Walter Herz. - To przestrzenie, gdzie można pisać na ścianach i tablicach, przyczepiać w różnych miejscach notatki wynikające z dyskusji, którą można prowadzić będąc stale w ruchu. Utrwalane wzrokowo pomysły są efektywniejsze, biorąc pod uwagę, że wyobraźnia i pamięć wzrokowa są skuteczniejsze niż pamięć słuchowa. W ten sposób rozmowa popychana jest bez przeszkód do przodu - przyznają doradcy.

W biurach urządzanych zgodnie z najnowszymi trendami, których podstawą jest wygoda pracowników, tworzone są stanowiska, które umożliwiają bardziej ergonomiczną pracę. Można je dopasowywać do indywidualnych potrzeb, zarówno pod względem designu, jak i ustawienia mebli, np. regulować wysokość blatu w zależności od wzrostu pracownika, czy dostosowywać do pracy w różnych pozycjach. Przy czym, nie każda osoba ma przypisane biurko, często są to miejsca pracy rotacyjne.

Mobilne rozwiązania modułowe

Przestrzeń biurowa w nowoczesnym biurze powinna być też tak urządzona, żeby dawać możliwość szybkiego dokonywania zmian w przypadku transformacji organizacyjnej w firmie. Stąd, jak zaznaczają specjaliści Walter Herz, w aranżacji biur wykorzystywane są teraz mobilne rozwiązania modułowe.

Systemy modułowe pozwalają na szybką reorganizację przestrzeni biurowej zgodnie z bieżącymi potrzebami firmy. Dzięki nim tworzone są swoiste pomieszczenia w pomieszczeniach w formie akustycznych kabin, które można swobodnie przenosić w różne części biura. Ich wyposażenie nie ustępuje temu w tradycyjnych pokojach. Elastyczne kształtowanie przestrzeni ułatwiają też meble na kółkach.

Liczy się człowiek i elastyczność

Najważniejsza w biurze nie jest dziś stylistyka aranżacji, a człowiek i jego wygoda. Na znaczeniu zyskuje jakość środowiska pracy, w tym takie czynniki jak akustyka i doświetlenie wnętrz oraz parametry powietrza. Przestrzeń biurową dopasowuje się do pracownika, a nie odwrotnie. A kluczowym elementem w procesie wyposażania biur staje się komunikacja i praca zespołowa.
Specjaliści Walter Herz podkreślają, że zmiany w sposobie myślenia o aranżacji biur widać już nawet w przypadku konserwatywnie nastawionych klientów, którzy jeszcze niedawno nie brali pod uwagę tego typu zmian. Zaznaczają, że rośnie liczba firm, które korzystają z pomocy przy adaptacji nowego biura. - Doradztwo w tej dziedzinie stało się na tyle popularne, że utworzyliśmy specjalny dział dedykowany tej usłudze, informują eksperci Walter Herz.
Nieformalna wymiana myśli

W każdej firmie najważniejsza jest praca zespołowa i dobry przepływ informacji. Podstawą innowacji jest przecież współpraca. Dobrze zaprojektowane biuro musi więc dostarczać licznych okazji do wymiany poglądów i pomysłów pomiędzy pracownikami. Stwarzać okazje do nieformalnych rozmów, a nawet sporów.

Odpowiednimi miejscami do takiej aktywności są przestronne kuchnie i jadalnie. W tym celu także automaty z kawą ustawia się tylko w jednym miejscu, żeby stworzyć szansę poznania się pracowników z całej firmy. Podobną funkcję pełnią również strefy relaksu, które dodatkowo przyczyniają się do integracji i wzmocnienia więzi w zespole.

Miejsca pracy, które są dziś atrakcyjne dla pracowników to biura naszpikowane nowoczesnymi technologiami, jak internet rzeczy, big data, technologia wirtualnej rzeczywistości, czy różnego rodzaju aplikacje. Szczególnie zawrotną karierę robi obecnie internet rzeczy (Internet of Things), dzięki któremu za pomocą smartfonu można sterować wszystkimi funkcjami w biurze.

Strefy relaksu i co-working

Sami deweloperzy także starają się, by przestrzeń w nowych biurowcach poddawała się różnym aranżacjom i sprzyjała rozwojowi najemców. Założenia funkcjonalne często uwzględniają tworzenie przestrzeni co-workingowych w budynkach, które ułatwiają współpracę pomiędzy firmami, w tym np. wymianę miedzy start-upami i wytrawnymi graczami rynkowymi.

W nowoczesnych budynkach biurowych mieszczą się zielone miejsca przeznaczone do relaksu i sportu z dostępem do Wi-Fi. Integracji najemców sprzyjają takie ścianki wspinaczkowe, zielone tarasy, bieżnie, czy nawet boiska, wymieniają specjaliści Walter Herz.

Deweloperzy podchodzą do aranżacji przestrzeni w częściach wspólnych budynków coraz odważniej. Adaptowanymi na polski rynek, najnowszymi pomysłami są biurowce pozbawione recepcji na rzecz na przykład wspólnej, dużej kuchni, czy obszernej strefy co-workingowej.

Autor: Walter Herz
Autor dompress 04:45 15/03/17 | Komentarze (0)

Czy możemy dziś liczyć na rabat przy zakupie nowego mieszkania? W których projektach deweloperzy oferują bonusy? Sondę przeprowadził serwis nieruchomości Dompress.pl.

Mirosław Kujawski, członek zarządu LC Corp S.A.

Nie zamykamy się na negocjacje cenowe z klientem, to normalna praktyka w naszej branży. Należy jednak zaznaczyć, że finalna cena mieszkania uzależniona jest od kilku czynników, a mianowicie: typu lokalu, jego układu, piętra, stopnia zaawansowania prac budowlanych oraz tego, jak wygląda harmonogram wpłat i czy klient oprócz mieszkania kupuje np. miejsce postojowe i komórkę lokatorską.
Obecnie trudno jednak mówić o dużych rabatach. Ceny na rynku są ustabilizowały się i kształtują się na tym samym poziomie od ponad dwóch lat. Podczas gdy w ostatnich miesiącach wyraźnie wzrosły ceny gruntów i koszty budowy. Cyklicznie staramy się jednak wprowadzać promocje. Istnieje wtedy możliwość zakupu wybranych mieszkań po obniżonej cenie, klienci mogą też skorzystać z harmonogramu 20/80.
Wioletta Kleniewska, dyrektor marketingu i sprzedaży w Polnord S.A.

Dbamy o to by ceny były atrakcyjne zarówno dla klientów indywidualnych jak i inwestorów. Wymarzonych okazji dostarczamy m.in. podczas targów oraz dni otwartych w postaci promocji cenowej przy zakupie mieszkań w inwestycjach na wczesnym etapie budowy i w przypadku kupna większych lokali. Ceny w osiedlu Brzozowy Zakątek w warszawskim Wilanowie zaczynają się od 6550 zł za mkw. Klienci zainteresowani zamieszkaniem w Stacji Kazimierz w dzielnicy Wola mają jeszcze szansę skorzystać z rabatu do 35 tys. zł lub opcji wykończenia mieszkania w cenie. Promocje wprowadziliśmy również w inwestycji Brama Sopocka w Gdyni, gdzie apartament można nabyć w cenie od 5825 zł za mkw.

Yael Rothschild, prokurent Mill-Yon Gdańsk

Na mieszkania, które są objęte promocją nie udzielamy upustów. W pozostałych przypadkach dopuszczamy negocjacje cen. Rabaty najczęściej uzależnione są od wysokości wkładu własnego, a także czasu, w jakim klient jest w stanie podpisać umowę i zobowiązać się do uregulowania pozostałej części kwoty.
W Aura Park Wilanów w Warszawie udzielamy dość nietypowego rabatu. Na dodatkowy upust można liczyć przy zakupie mieszkania bez miejsca postojowego, ponieważ popyt na garaże jest w Wilanowie olbrzymi.
Okresowo proponujemy też bonusy. W warszawskiej inwestycji Aura Sky można obecnie kupić dwu i trzypokojowe mieszkania na 17. piętrze, zapewniające wspaniały widok na panoramę miasta w cenie bez podatku VAT. W przypadku dużych trzy i czteropokojowych mieszkań oferujemy również drugie miejsce postojowe gratis.
Na okazyjne zakupy mogą także liczyć osoby zainteresowane apartamentami na gdańskiej Wyspie Spichrzów. Do czasu uzyskania pozwolenia na budowę trzeciego, ostatniego etapu inwestycji Aura Gdańsk udzielamy gwarancji utrzymania obecnej ceny klientom, którzy podpiszą umowę rezerwacyjną. Pozwolenie spodziewamy się uzyskać jeszcze w tym kwartale. Popyt na mieszkania w tym projekcie jest bardzo duży. Podwyżka cen w inwestycji planowana jest w kwietniu br.
Michał Sapota, prezes zarządu Murapol S.A.
Program 5 tys. zł za polecenie mieszkania z oferty Murapolu to nasza stała promocja, która polega na nagradzaniu rekomendujących naszą ofertę osobom zainteresowanym zakupem mieszkania.
Specjalne warunki przygotowaliśmy dla klientów kupujących lokale w celach inwestycyjnych, którym proponujemy preferencyjne terminy płatności. W systemie rozliczeń 10/90 inwestor uiszcza 10 proc. wartości transakcji po podpisaniu umowy deweloperskiej, a pozostałe 90 proc. przed odbiorem mieszkania. Taki harmonogram płatności wyklucza otrzymanie rabatu.
Tomasz Sujak, członek zarządu Archicom S.A.

Przy zakupie mieszkania klienci mogą skorzystać obecnie z kilku promocji, jak np. AGD w prezencie, rabat do 20 tys. zł, wykończenie łazienki w cenie mieszkania, czy z programu Spłacamy Twoje Raty. Przygotowujemy również rozbudowany program Klubu Klienta „Zadomowieni”, który obejmie ofertę zniżkową na urządzanie wnętrz, zakup mebli, akcesoriów, aż po możliwości spędzania czasu wolnego w okolicy osiedla. Jesteśmy w trakcie negocjacji z partnerami, chcącymi wziąć udział w programie. Spodziewamy się pozytywnego odzewu ze strony klientów, którym ułatwi to proces urządzania się w nowym mieszkaniu.

Zuzanna Kordzi, dyrektor ds. handlowych w Eco Classic
Zawsze jesteśmy elastyczni w rozmowach z klientami. Na ogół największe rabaty dotyczą ostatnich lokali, ale często takie mieszkania mają już wyjściowo obniżone ceny i rabaty są niewielkie. Jeżeli rozpoczynamy sprzedaż mieszkań w nowym projekcie lub kolejnym etapie inwestycji w obecnej sytuacji rynkowej zainteresowanie zakupem jest tak duże, że nie ma potrzeby organizowania specjalnych promocji.
Janusz Miller, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu Home Invest
Klienci mogą liczyć na bonusy przy zakupie mieszkań z naszej oferty, które aktualnie obejmują miejsca postojowe i komórki w inwestycji Monte Verdi w warszawskiej dzielnicy Włochy. W tym projekcie istnieje także możliwość zakupu mieszkania w ramach programu MdM. Rabatów na miejsca postojowe przy zakupie mieszkania łącznie z garażem udzielamy również w inwestycji Na Sokratesa na Bielanach i Krasińskiego 58 na Żoliborzu w Warszawie.
Teresa Witkowska, dyrektor sprzedaży Red Real Estate Development
Nasi klienci korzystają z atrakcyjnych ofert na każdy etapie sprzedaży. W ostatnim etapie Nowej Papierni we Wrocławiu w cenie jest wykończenie lokalu oraz pomoc stylisty wnętrz. W warszawskim osiedlu Alpha Park proponujemy lokale w programie Mieszkanie dla młodych w cenie od 5990 zł/mkw. Z kolei w Poznaniu ruszyliśmy z przedsprzedażą trzeciego etapu osiedla Red Park. Z tej okazji klienci mogą liczyć na promocyjne ceny mieszkań od 5500 zł/mkw. oraz rabat na zakup miejsca postojowego w garażu podziemnym.
Oferujemy także klientom czasowe promocje specjalne. Aktualnie w naszej warszawskiej inwestycji proponujemy 58 metrowe mieszkanie w programie Mieszkanie dla młodych z garażem za 1 zł. We wszystkich projektach proponujemy dogodny system płatności, który angażuje środki klientów w minimalnym stopniu. Aktualnie nasi warszawscy i wrocławscy klienci mogą skorzystać z systemu płatności 20/80, który zakłada wpłatę 20 proc. wartości nieruchomości przy podpisaniu umowy deweloperskiej i 80 proc. przed odbiorem kluczy. W przypadku osiedla Red Park w Poznaniu proponujemy płatność w systemie 15/85. Kwota, którą należy wpłacić przy podpisaniu umowy deweloperskiej wzrasta wraz z zaawansowaniem prac budowlanych i zbliżającym się terminem przekazania kluczy.
Adrian Potoczek, dyrektor ds. sprzedaży w Wawel Service
Nasi klienci mogą liczyć na najniższe ceny mieszkań w danej dzielnicy miasta, dlatego nie przewidujemy dodatkowych rabatów przy zakupie nieruchomości. Klienci mogą spodziewać się jednak atrakcyjnych bonusów - niespodzianek.
Małgorzata Ostrowska, członek zarządu oraz dyrektor pionu marketingu i sprzedaży w J.W. Construction Holding S.A.
Zawsze po wprowadzeniu nowej inwestycji na rynek, w okresie przedsprzedaży oferujemy klientom promocyjne ceny. W ofercie specjalnej w Zielonej Dolinie w Warszawie dostępnych jest jeszcze kilka dwupokojowych mieszkań, które oferujemy z rabatem do 3 proc., a w projekcie Bernadowo Parku w Gdyni można kupić mieszkanie z rabatem 6 proc.
Mirosław Bednarek, prezes zarządu Matexi Polska
W naszych projektach ceny mieszkań pozostają na stabilnym poziomie. Zgodnie z przyjętą strategią nie stosujemy dużych akcji promocyjnych obniżających ceny w trakcie budowy.
Lidia Fedorczuk, manager sprzedaży w Atlas Estates

Specjalne oferty mieszkań w warszawskiej inwestycji Apartamenty Krasińskiego II przedstawiamy klientom podczas organizowanych dni otwartych, a także targów branżowych. Nabywcy mogą także liczyć na rabaty przy zakupie mieszkań, które nie zostały objęte promocją.
Katarzyna Pietrzak, Senior Marketing Manager w Nexity Polska
Podczas dni otwartych w naszych inwestycjach udostępniamy najbardziej korzystną ofertę cenową. Budujemy funkcjonalne mieszkania, zapewniając klientom możliwość aranżacji wnętrz w ramach programu „Studio Nexity”. W czwartym etapie osiedla SkyLife oferujemy SmartHome, tj. inteligentny system sterowania domem przez telefon. Formą bonusu są też udogodnienia dla mieszkańców powstających osiedli, np. strefa fitness i boisko do gry w boule w inwestycji SkyLife, czy rowerownia i specjalne miejsce do naprawy rowerów w MyBemowo.
Monika Zabłocka, reprezentująca Przedsiębiorstwo Budownictwa Ogólnego
Ceny mieszkań we wszystkich, naszych inwestycjach podlegają negocjacji. Wysokość upustu ustalana jest indywidualnie.
Jerzy Kłeczek, specjalista ds. marketingu w Activ Investment
Nasze ceny są bardzo przyjazne dla klientów i na tyle wyróżniają się na tle konkurencji, że nie stosujemy żadnych rabatów, czy bonusów. Dowodem na konkurencyjność naszych cen może być sprzedaż od 50 do 85 proc. mieszkań przed rozpoczęciem budowy.

Opracowanie:
Kamil Niedźwiedzki, analityk serwisu Dompress.pl
Autor dompress 03:37 06/03/17 | Komentarze (0)
Budowane w Polsce mieszkania zapewniają mieszkańcom standard światowy


W czasie PRL budowano w kraju 300 tys. mieszkań, a teraz według danych GUS powstaje niespełna 150 tys. lokali mieszkalnych rocznie. Z tego deweloperzy odpowiadają za ponad 60 tys. mieszkań, a większość oddanych nieruchomości to budynki jednorodzinne realizowane indywidualnie.

Jeśli chodzi o ilość budowanych mieszkań na tle innych państw nie możemy się pochwalić zbyt dobrymi rezultatami. Za to jakość oddawanych projektów to standard światowy. Dłużej niż w innych krajach musimy na mieszkania pracować, ale też jesteśmy coraz bardziej wybredni. Jak przyznają deweloperzy, oczekiwania nabywców z roku na rok są większe, za czym idą coraz lepsze technologie i materiały wykorzystywane przy realizacji inwestycji i ciekawsze rozwiązania stosowane na terenie osiedli.

Program podstawowy
Podaż na rynku deweloperskim jest duża, oferta w największych miastach sięga łącznie 53 tys. mieszkań. Inwestorzy starają się, żeby nowe budynki wyróżniały się formą architektoniczną, a osiedla były możliwie najwygodniejszymi do zamieszkania. Szczególną uwagę klientów przyciągają budynki z dużymi przeszkleniami elewacji, zapewniającymi dobre naświetlenie pomieszczeń oraz obszerne tarasy i przynależne do mieszkań ogródki. Komfort w osiedlach zapewniają podziemne hale garażowe, wózkarnie, stanowiska na rowery, place zabaw, cichobieżne windy, wideodomofony oraz monitoring i ochrona. To standard, jakiego oczekują dziś kupujący.

Niemniej ważna jest też osiedlowa infrastruktura, która staje się jednym z ważniejszych kryteriów wyboru mieszkania. Szybkie tempo życia sprawia, że nabywcy poszukują kompleksowych rozwiązań. Miejsc z dobrym dostępem do usług, placówek edukacyjnych i rekreacji. W pobliżu powinny znajdować się sklepy, fryzjer, fitness, restauracja, czy przedszkole. W powstających budynkach najczęściej projektowane są więc lokale, w których lokowane są usługi, a w niektórych inwestycjach powstają także pasaże handlowe. Żeby je stworzyć deweloperzy przebudowują nawet ciągi komunikacyjne.

Deptak handlowy i gastronomia przy domu
Jeden z pasaży handlowo-usługowych zaprojektowany został przy inwestycjach Dzielna 64 i Studio Centrum budowanych na warszawskim Muranowie. – Realizacja usytuowanych po sąsiedzku projektów przy Dzielnej i Pawiej obejmie także pasaż handlowy. Specjalnie na ten cel została przebudowana ulica Bellottiego. Lokale usługowe, które oferujemy w budynku przy Dzielnej 64 wraz istniejącą już w tym miejscu infrastrukturą usługową utworzą nowe miejsce spotkań dla mieszkańców z gastronomią, usługami i sklepami – mówi Tomasz Sadłocha, członek zarządu Ochnik Development.

- Zarówno w Studiu Centrum, które oferuje mikro-apartamenty o średniej powierzchni 25 mkw., jak i w inwestycji o podwyższonym standardzie Dzielna 64 dla wygody rezydentów zaaranżowane zostały lobby z recepcją. W projekcie przy Dzielnej część podziemnych miejsc postojowych została wyposażona w gniazdka do ładowania samochodów elektrycznych – dodaje Tomasz Sadłocha. I wspomina o zielonych tarasach z wysokimi drzewami na dachach i ekskluzywnym wykończeniu elewacji budynków do budowy, której wykorzystane zostaną bezspojeniowe płyty ze spieków kwarcowych.

Rekreacja i ekologia obowiązkowo
Recepcje z obsługą concierga pojawiają się w coraz większej liczbie projektów w wyższym standardzie. W dobrej klasy inwestycjach powstają również sauny, baseny lub części rekreacyjno-wypoczynkowe z salami gimnastycznymi, siłowniami, jacuzzi, czy salami do squasha.

Zgodnie z obowiązującymi trendami deweloperzy stosują również rozwiązania promujące ekologię i zdrowy tryb życia. Przy budynkach aranżowane są zielone patia, ogólnodostępne tarasy i miejsca do wypoczynku z małą architekturą. Tam, gdzie jest to możliwe inwestorzy budują fontanny, tworzą ścieżki spacerowe, boiska, a nawet parki ze zbiornikami wodnymi i urządzeniami do ćwiczeń na świeżym powietrzu, które oddawane są do wyłącznej dyspozycji mieszkańców osiedli.

W projektach pojawiają się liczne rozwiązania ekologiczne, jak oświetlenie ledowe, stacje ładowania pojazdów elektrycznych, windy odzyskujące energię, panele słoneczne zasilające części wspólne i zbierana jest woda deszczowa do podlewania osiedlowej zieleni.

Inteligentne mieszkania
Na rynku są już pierwsze oddane do użytku budynki mieszkalne posiadające certyfikaty, które stanowią ocenę ich jakości i wpływu na środowisko. Takie inwestycje, jak przyznają deweloperzy, zwracają uwagę potencjalnych nabywców.

Klienci poszukują inteligentnych rozwiązań, które zapewniają wygodę użytkowania mieszkań i generują oszczędności związane z ich utrzymaniem. Na rynku oferowane są więc coraz szerzej bezprzewodowe systemy sterowania automatyką domową, obsługiwane ze smartfonów.

Z danych wynika, że w Polsce zwiększa się zapotrzebowanie na nieruchomości z najwyższej półki. Wartość obrotu w tym segmencie ma tendencję wzrostową, która jak prognozują analitycy, będzie się w najbliższych latach utrzymywać. W ślad za popytem rośnie rynek luksusowych mieszkań. Najwięcej tego typu projektów powstaje w Warszawie. Do najbardziej reprezentacyjnych budynków należą apartamentowce Złota 44 i Cosmopolitan.



Autor: Ochnik Development
Autor dompress 01:59 03/03/17 | Komentarze (0)
Online: 0 Login i 129 Goście